„Szczęśliwy uczeń uczy się lepiej,” mówi Rebecca Alber w swoim artykule „How are happiness and learning connected?” (Jak powiązane jest szczęście z nauką?) na portalu Edutopia.org i ma całkowitą rację. Bo czy nie lubimy się uczyć czegoś, czegokolwiek, kiedy mamy umysł wolny od trosk?

Lecz każdy nauczyciel wie, że uczniowie wchodzący do klasy to cała gama emocji, doświadczeń z dnia wczorajszego i całej przeszłości. Czy wystarczy zwyczajowe „Dzień dobry, jak się masz?” na które prawie każdy z nich mechanicznie odpowie „spoko”?

Alber przytacza koncept „walki lub ucieczki” czyli włączenie trybu „przetrwania” gdy czujemy zagrożenie. Uczniowie często go stosują, szczególnie gdy czują się zagrożeni przez przytłaczające zadanie lub trudny do zrozumienia tekst, lub gdy są wezwani nagle do odpowiedzi, a nie znają jej, albo są szykanowani przez innego ucznia (lub nauczyciela!). „Czy w ogóle można nawet skupić się na nauce w takim stanie umysłu?” pyta autorka.

A gdyby tak diametralnie zmienić sytuację i stworzyć przyjazną atmosferę, harmonię ludzi i otoczenia? Oznaczałoby to zwiększone poczucie bezpieczeństwa, poczucie własnej wartości i przynależności do grupy, klasy, szkoły, a tym samym radosną naukę.

Pamiętam wykład z konferencji IB w Hong Kongu w 2013 roku na ten temat i przykład zastosowania śmiesznych rysunków by już na początku dnia czy danej lekcji sprawdzić jak dziś czują się uczniowie, jakie mają nastawienie do życia i nauki i czy w ogóle będą w stanie się skupić.

Znalazłam później te rysunki na necie  Blob Tree Communication Tools. Zastanawiałam się wtedy jak ja je zastosuję w liceum, po co uczniom taka identyfikacja ich emocji?

blob_tree_example

Okazało się, że dla nich jest to bardzo ważne. Kilka minut rozmowy o tym jak się czują w danym momencie otwiera ich na innych – bo przecież inni też mogą się czuć niewyspani (dlaczego?), sfrustrowani (czym? O, a ja też!), lub też smutni z jakiegoś im tylko znanego powodu.

Świadomość, że inni też odczuwają to co ja pomaga w kilku ważnych kwestiach:

  • wiem, że czuję się [  –  ],  ale mogę coś zadziałać sam(a) / mogę poprosić o pomoc
  • wiem, że czuję się [  –  ],  i okazuje się, że ktoś też się tak czuje, więc nie jestem w tym sam(a)

Z kolei pozytywnie nastawieni uczniowie w tym dniu mają szansę wykazać się empatią:

  • wiem, że czuję się [  +  ]  a inni  [  –  ], więc mogę im pomóc / wesprzeć

Nawet tak drobny gest jak dobre słowo, uśmiech, dotyk ręki na ramieniu daje duży zastrzyk pozytywnej energii.

Każdy nauczyciel miał kiedyś w klasie przynajmniej jednego ucznia-słońce, dziewczynkę czy chłopca, wprowadzających już od drzwi atmosferę radości, a gdy ich w szkole z jakiegoś powodu nie ma, klasa gaśnie. Ci uczniowie chodzą do szkoły nastawieni pozytywnie do nauki, chętnie zgłębiają nowe tematy, zawsze z radością na twarzy gotowi dowiedzieć się coś ciekawego. I nieraz wzdychamy, „szkoda, że wszyscy nie są tacy radośnie nastawieni.”

Ale możemy przecież dążyć do tego! Stworzyć uczniom przyjazną, bezpieczną atmosferę w klasie. Trzeba tylko chcieć i cierpliwie budować ją przez cały rok. A jak?

Rebecca Alber w swym artykule sugeruje kilka strategii:

Podstawa #1: Buduj atmosferę wspólnoty klasowej cały rok. Ćwicz z uczniami wyrażanie emocji, pozwól im opowiedzieć o sobie i swoich uczuciach. Buduj ich relacje między sobą poprzez organizację współpracy w zespołach. Powoli stwarzaj i utrzymuj odczucie bezpieczeństwa emocjonalnego i intelektualnego. Piszę o tym więcej w SEL-em w uczniów.

Podstawa #2: Ułóż z uczniami normy współpracy. Wszyscy obawiamy się pracy w zespole: Czy mnie inni polubią? Czy mój wkład będzie doceniony? Ważne jest by sami uczniowie sformułowali wytyczne, bo w ten sposób będą z tymi normami emocjonalnie związani.

 

rulz

W mojej klasie maturalnej z „trudnymi” uczniami zaraz na początku roku pytam jaką klasę chcieliby mieć, w jaki sposób chcieliby by wszyscy się zachowywali, co im jest potrzebne do radosnej i bezpiecznej nauki bez niepotrzebnego stresu czy wstydu? Spisują swoje myśli na plakatach, z których tworzymy „dekalog” klasowy. Działa najczęściej – no, przynajmniej do października – a potem trzeba trochę odświeżyć normy by kontynuować pozytywnie energetyczną współpracę.

pic4

Podstawa #3: Normy nietykalne. Od pierwszego dzwonka stawiaj sprawę jasno: w mojej klasie nie będzie szykan, wyśmiewania się z czyjegoś błędu, czy przezwisk. Każdy występek odsyłaj natychmiast do dyrektora po konsekwencje. Uczniowie muszą czuć się bezpiecznie by mogli uczyć się w atmosferze bezpiecznej do podjęcia ryzyka. Piszę o tym w Klasa pełna ryzykantów? oraz we wpisie Ooops! Błąd. I co teraz będzie?

Podstawa #4: Rozwieś prace uczniów w całej klasie, wszędzie. Ten punkt jest w miarę łatwy do realizacji, a jakże ważny. Prace uczniów wokół klasy pozwalają im czuć się „u siebie” – niech tworzą własne plakaty, plansze naukowe czy opisy/listy słówek/mapy itp. Uwidocznione myślenie pobudza kreatywność – piszę o tym w Czy warto uczyć myślenia?

Nieraz słyszę gdy ktoś wchodząc do mojej klasy mówi do kogoś, „O, jak tu przyjemnie,” i wgapia się w wiszące pod sufitem zapisane słoneczka i krople deszczu (efekt pracy nad opowiadaniem Ray Bradbury „All summer in a day”) czy latające żurawie origami (pozostałość po przerabianiu opowieści o „Sadako and 1000 paper cranes” i wysłaniu 1000 żurawi do muzeum w Hiroszimie.)

A czy Wasi uczniowie mają możliwość radosnej nauki? Czy Wy (lub Wasi nauczyciele) też stwarzacie w klasach przyjazną atmosferę do nauki? A jak? Podzielcie się pomysłami!