Czy młodzi ludzie potrafią dyskutować? Czy myślą krytycznie, formułują samodzielnie opinie, umiejętnie wymieniają się poglądami? Czy dyskusja sprawia im radość?

Na portalu Edutopia.org Ryan Tahmaseb w swoim artykule Effective Student-led Discussions proponuje trzy warianty przeprowadzenia dyskusji w klasie. Dyskusji prowadzonej przez uczniów.

Najczęściej „tradycyjna dyskusja” wygląda w ten sposób: uczniowie siedzą w rzędach ławek i nauczycielka zadaje pytanie, podnosi się kilka rąk i nauczycielka wybiera kto odpowie – ty, i ty, i jeszcze ty. I na tym koniec, bo nie mamy już więcej czasu. Jeśli zapisze kto dziś odpowiedział, to na następnej lekcji jest szansa, że z lasu rąk wybierze trzy inne osoby. Być może w ciągu kilku, kilkunastu lekcji przysłowiowy Jaś odpowie na jedno pytanie, jeśli się zgłosi.

A może zostanie zapytany znienacka? I albo cos odpowie, albo nie odpowie. Siadaj, Jasiu, niedostateczny, nie przygotowałeś się. Zła odpowiedź.

A gdzie codzienne ćwiczenie konwersacji? Naturalna ciekawość? Zadawanie pytań? Gdzie radość z dyskusji?

Co ważniejsze – pytanie czy odpowiedź?

A przecież klasową dyskusję na temat przeczytanego (zadanego) tekstu – artykułu, rozdziału podręcznika, czy lektury – można przeprowadzić na wiele sposobów, na przykład Socratic seminar (metoda sokratyczna) lub też Harkness discussion, metoda z Phillips Exeter Academy, którą, choć trudna w początkowej fazie, stosuję najczęściej.

Tahmaseb wypróbował oba sposoby i jeszcze kilka innych, ale w artykule przytacza trzy wypracowane przez siebie podejścia do efektywnej dyskusji:

  1. Make a case, czyli Argumentuj: na początku lekcji zadaj zasadnicze otwarte pytanie, które wywoła różnorodne, a nawet spolaryzowane odpowiedzi. Przygotuj na stole kopie dokumentów związanych z tym pytaniem (krytyka literacka, wypisy encyklopedyczne, opinie, artykuły z wiadomościami, itp.) i kilka różnych słowników na stole do wykorzystania przez uczniów.

Nic uczniom nie sugeruj, poza instrukcją by wspólnie podeszli do pytania z różnych stron, i po przedstawieniu argumentów za i przeciw by ostatecznie zagłosowali na odpowiedź, z której większość byłaby zadowolona.

Taka dyskusja trwa ok 50 minut, może dojść do 100, pisze Tahmaseb, przypuszczam z powodu szukania dowodów na swoje argumenty w stosach dokumentów na stole.

Na moich lekcjach dyskusja Harkness (w grupach 6-9 osobowych, filmowana bym mogła odtworzyć i ocenić jeśli zachodzi taka potrzeba) trwa od 20 do 30 minut. Uczniowie mają przed sobą wcześniej przygotowane cytaty i notatki, choć zdarza się, że nie zamierzają skończyć i bawią się rozmową w najlepsze; najczęściej kończę im tę przyjemność po 45 minutach. Myślę, że zależy to od składu klasy oraz tematu, a nauczyciel kontroluje sytuację. Nie powinien się wtrącać, ale słuchając i robiąc notatki powinien przeprowadzić kilkuminutową refleksję z grupą: co zadziałało, jakie wypowiedzi/sformułowania były skuteczne a jakie nie, i w jaki sposób można by je poprawić.

Discussion

  1. Authentic questions czyli Pytania własne: uczniowie w 10 minut piszą własne pytania – prawdziwe, szczere pytania o tekście. Co ich zaciekawiło, czego więcej chcieliby się dowiedzieć, z czym zmagają się, czego nie rozumieją. Zapisują pytania na tablicy i wspólnie starają się na nie odpowiedzieć.

Często stosuję tę metodę do dyskusji wstępnej, w małych grupach, a do generowania pytań przydaje się Google doc, gdzie każdy w grupie ma dostęp do pliku i może swobodnie dopisać swoje pytanie. Wszystkie pytania zbieram w jeden plik, rzucam na ekran i możemy zacząć wspólne odpowiadanie na pytania.

Świetny sposób by sprawdzić kto przeczytał tekst i co o nim wie. Ale też przede wszystkim łączy uczniów we wspólnotę, bo nie ma obaw, że „moje pytanie było głupie” (na zbiorczym pliku nie widać kto które pytanie napisał) a nieraz okazuje się, że jest dziesięć takich samych, czyli trzeba dogłębnie przeanalizować ten fragment, wyjaśnić kwestię lub przeczytać rozdział jeszcze raz. Uczeń czuje, że nie jest sam w swojej niedoskonałości.

  1. Share a question, passage, or pattern czyli Podziel się pytaniem, fragmentem lub wzorcem/motywem. Technika ta, używana do dyskusji w Internecie, została zainspirowana ćwiczeniem „Jedno pytanie jeden komentarz” w „Głębszym czytaniu”  Kelly Gallagher. Po ukończeniu czytania zadanego tekstu uczniowie umieszczają na stronie internetowej: własne pytanie na temat tekstu i krótka próba odpowiedzi; fragment tekstu z krótkim wyjaśnieniem dlaczego został wybrany; lub zidentyfikowany wzór lub motyw z krótkim wyjaśnieniem, co oznacza w całym tekście. Następnie uczniowie komentują wpisy innych uczniów.

 Tego sposobu dyskusji jeszcze nie zastosowałam, spróbuję. Ale za to często proszę uczniów o wypowiedzi online na swych blogach, podając im przykładowe pytanie na omawiany temat, na które mogą odpowiedzieć lub sformułować własne, a następnie inni uczniowie na przemian komentują wpisy.

Niewątpliwie takie asynchroniczne dyskusje pozwalają uczniom na przemyślenie swojej wypowiedzi i elokwentne sformułowanie bez presji czasu. Uczą krytycznego myślenia, a także rozszerzają horyzonty. Warto więc spróbować.

Na koniec artykułu Tahmaseb pisze: Te podejścia pomogły moim uczniom zobaczyć, że pytania są bardziej interesujące i często ważniejsze niż odpowiedzi. Uczniowie zaczynają myśleć bardziej krytycznie o każdym aspekcie tego, co czytają, od pisania stylu do intencji autora. Czują się bardziej związani z wiedzą wyniesioną z lekcji, gdyż sami do niej dotarli, a to z kolei jeszcze bardziej ich zaciekawia.

Dyskusje prowadzone przez samych uczniów wymagają przygotowania, czasu, oraz nauczyciela, który jest skłonny odrobinę wycofać się z pierwszego planu. Rezultaty są tego warte, pisze Tahmaseb, a ja potwierdzam, bo gdy uczniowie mają wybór i mogą sami decydować o tym, co i w jaki sposób przedyskutują, pamiętają to dłużej, przyswajają wiedzę łatwiej i są bardziej pozytywnie nastawieni do nauki.

A Wy jakie macie sposoby na przeprowadzenie dyskusji w klasie?