Czy nauczyciel zadając klasie pytanie wystarczająco długo czeka na „rączki w górę”? Takie pytanie zadaje Doug Lemov w swoim artykule „Engaged Cerebral Classroom Culture: Aidan Thomas’ Master Class on Wait Time” na portalu teachlikeachampion.com .

„Przeciętny nauczyciel czeka mniej niż sekundę między zadaniem pytania i wezwaniem ucznia do odpowiedzi,” twierdzi Lemov. „Szybkość tej interakcji może mieć wiele negatywnych skutków, bo może na przykład oznaczać, że tylko ci, którzy bardzo szybko myślą mogą wziąć udział w lekcji.”

Jednakże ci, którzy podnoszą ręce szybko, nie myślą tak dogłębnie jak mogliby mając na to czas, a ci, którzy nie są tak szybcy – bo troszkę wolniej kojarzą lub dłużej rozmyślają jak rozwiązać problem – z czasem przestają nawet próbować, bo „i tak nie zdążę.”

A więc nauczyciel, wydłużając czas oczekiwania na zgłoszenia do odpowiedzi nawet tylko o kilka sekund, może zupełnie zmienić dynamikę nauki w swojej klasie.

Praktykuję dłuższe czekanie na odpowiedź ucznia już od wielu lat, z prostego powodu: zawsze mam w klasie zróżnicowane poziomy języka angielskiego i czekając sekundę miałabym tą samą jedną czy dwie łapki w górę.

Często proszę uczniów by na kawałku kartki czy w zeszycie zanotowali w 2-3 punktach swoją odpowiedź. Pozwala to uczniom sformułować wypowiedź bardziej gramatycznie, a uczniom bardziej zaawansowanym sugeruję użycie nowych czasowników lub słówek które właśnie wprowadziliśmy do zasobu. Po chwili, zadając pytanie ponownie, rączek w górze jest więcej.

W początkujących klasach, lub jeśli powtórzyłam ten sposób kilka razy i nadal mam “oporne” rączki w klasie, proszę o wygłoszenie swojej wypowiedzi w małej grupie, by oswoić nieśmiałych z głośnym wypowiedzeniem swojej opinii, i dopiero później zadaję pytanie całej grupie.

Doug Lemov w swoim artykule na portalu teachlikeachampion.com przytacza ciekawą serię videoklipów z lekcji matematyki przeprowadzonych przez Aidana Thomasa, ilustrujących co się dzieje w klasie podczas wydłużania czekania na odpowiedź.

Choć po 3 sekundach nie ma jeszcze wielu rączek w górze, Thomas cierpliwie czeka 6 sekund, dając uczniom czas do namysłu. Nie wywołuje do odpowiedzi pierwszej rączki, ani tej która wyciąga się w górę najwyżej, lub macha z największym entuzjazmem. Stara się rozłożyć pytania po całej klasie, a czekając wystarczająco długo zachęca też tych, którym rozwiązanie zadania czy znalezienie odpowiedzi na pytanie zajmuje troszkę więcej czasu, do próbowania, do odpowiedzi. Powoli i głośno licząc ręce, zachęca do wzięcia udziału w lekcji, bo każde dziecko lubi być zauważone w klasie.

Dochodząc do trudniejszego problem Thomas ma już rozeznanie kto częściej zna odpowiedzi, a kto jest niezainteresowany. Tym razem daje 14 sekund czasu na rozwiązanie zadania, cierpliwie czekając. Gdy chwali jedną stronę klasy za zaangażowanie, natychmiast ma więcej rąk w górze z lewej strony, bo ciut rywalizacji o pochwałę angażuje dzieci do działania.

Kończąc opis tej szczególnej lekcji matematyki, Doug Lemov zachwyca się sposobem w jaki Aidan Thomas buduje kulturę myślenia i zaangażowania w lekcję oraz kulturę rozwiązywania problemów. W szczególności zwraca uwagę na jego cierpliwość i spokojne, przyjazne podejście do uczniów.

Poprzez wdrażanie wydłużonego Czasu Oczekiwania na Odpowiedź, który daje większe szanse wszystkim uczniom, Aidan Thomas pokazuje jak tą prostą metodą można zmienić kulturę myślenia w swojej klasie.

Może warto więc na następnej lekcji poczekać 6 sekund na Godota?