Szkoła w której pracuję podzielona jest na trzy oddziały – podstawówka do klasy 5 (wraz z przedszkolem), gimnazjum to klasa szósta, siódma i ósma, i czteroletnie liceum z międzynarodową maturą IB (Program DP). Pamiętam podział w bodajże 1989 roku, gdyż do tego czasu podstawówka trwała do klasy szóstej, a klasy od 7 do 12 tworzyły tzw. „szkołę wyższą.” Uczyłam wtedy wszystkie te klasy, czyli od dwunastoletnich uczniów po dziewiętnastolatków, i musiałam zdecydować w której części zostaję. Wybrałam liceum.

Kilka dobrych lat trwało dostosowywanie się do nowego systemu podziału. Niezbędne były wielogodzinne narady i wytężona wspólna praca, a także dziesiątki szkoleń by każdy nauczyciel, uczeń, pracownik szkolny odnalazł się w swojej działalności , a trzy oddziały szkoły na czterech kampusach zaczęły płynnie  funkcjonować.

Screen Shot 2017-05-20 at 10.17.42 PM

Jedną z wieloletnich tradycji które uwielbiam i w których często uczestniczę to tzw. „Dzień Otwarty” czyli dzień, w którym klasy piąte przychodzą na cały dzień do gimnazjum, a klasy ósme na cały dzień do liceum. Programy tych dni w obu przypadkach niewiele się różnią – pogadanki z dyrektorami, zapoznanie się z osobami, które będą się zajmować sprawami uczniów, zwiedzanie szkolnych klas. W przypadku gimnazjum –> liceum najważniejsze, moim zdaniem, są krótkie półgodzinne lekcje w pięciu wydziałach: j. angielskiego, j. obcych, nauk ścisłych, matematyki, i wychowania fizycznego.

Normalnie lekcje w gimnazjum trwają 60 lub 100 minut w zależności od przedmiotu. W liceum wszystkie trwają 75 minut, choć w zależności od przedmiotu klasa spotyka się 4, 5 lub 6 razy na cykl 10-dniowy. Półgodzinne lekcje pokazowe to okazja by zapoznać się z strukturą lekcji, nauczycielami, a także z systemem ocen i sposobem pracy w danym przedmiocie.

Ja na przykład w pół godziny lekcji literatury języka angielskiego, tzw. „Language Arts”, przedstawiam krótkie opowiadanie złożone tylko z dialogu. Napisał je Terry Bisson, tytuł „Zrobieni są z mięsa.” (They’re made out of meat) Dwóch ósmoklasistów proszę o przeczytanie na głos rozmowy dwóch postaci, a następnie krótko omawiamy o co chodzi: kim są bohaterzy, gdzie się znajdują, jak wyglądają. Oczywiście brakuje tych informacji, a więc grupy uczniów dostają jedną część dialogu na kartce i zadanie: dopisać charakteryzację postaci i miejsca. W kilka minut każda grupa dopisuje brakujące informacje, po czym mieszam grupy i uczniowie zdają relację co ich poprzednia grupa wymyśliła.

Meat story activity pic1 copy

Oczywiście normalnie w 75 minut mam więcej czasu na to ćwiczenie, łącznie z pokazaniem krótkiej adaptacji filmowej tego opowiadania i przedyskutowaniem różnic i powodów tych różnic w interpretacji, zilustrowanie każdej z części opowiadania i przedyskutowanie spójności wątku oraz ilustracji, ale i tu w pół godziny ósmoklasiści w interaktywny sposób dowiadują się jak ważny jest opis, że sam dialog nie wystarcza, że tu i tam przydaje się metafora lub porównanie i jak je skonstruować w interesujący sposób, co przyda im się gdy dostaną zadanie z kreatywności – napisz własne opowiadanie, zilustruj je i przedstaw w młodszej klasie. Wychodzą z lekcji jeszcze żywo dyskutując co można było dopisać.

Na lekcji fizyki uczniowie dostali za zadanie konstrukcję zbudowaną z gazet. Na lekcji WF – ćwiczenia sprawnościowe na trawie. W każdym wydziale półgodzinne lekcje ilustrowały to, czego w następnym roku uczniowie będą się uczyć i w jaki sposób.

Jak oceniają ten dzień nauczyciele i nasi doradcy uczniów? „Uczniowie naprawdę ucieszyli się ciepłą i przyjazną atmosferą na kampusie i okazją do zaangażowania się w przyjemne zajęcia przez cały dzień. W naszej poradni często mówimy że „Praca zespołowa to praca marzeń”, a nasz program „Dnia Otwartego” ilustruje, co można osiągnąć, gdy ludzie zbierają się we wspólnym celu. Kluczem do sukcesu byli ambasadorowie uczniowscy i ich chęć podzielenia się osobistymi opowieściami i doświadczeniami z pierwszej ręki. To pomogło ósmoklasistom czuć się bardziej pewnie, gdyż od swych starszych kolegów i koleżanek dowiedzieli się czego się spodziewać w przyszłym roku,” napisała jedna z doradczyń i organizatorek „Dni Otwartych”.

Jak oceniają ten dzień ósmoklasiści? Po tym dniu wszyscy wypełniają ankietę z refleksją. Poniżej cytuję z ankiety uczniów, w której ponad 95% odpowiedziało, że mieli „dobre” lub „doskonałe” doświadczenie w tym dniu:

Jeśli chodzi o sam dzień:

–Podobało mi się, jak posadzili nas w salach lekcyjnych i próbowali rozwiać wszystkie nasze wątpliwości, by nasz pierwszy dzień w szkole średniej przebiegł sprawnie. 

–Mam teraz pojęcie jak będzie wyglądało życie w klasie 9 i dlatego, że rzeczywiście siedzieliśmy w ich salach na ich stołkach zamiast tylko mówić o tym jak będzie, jestem bardziej przekonana że pójdzie mi super w klasie 9.

W odniesieniu do nauczycieli z liceum:

–Podobało mi się, jak bardzo nauczyciele byli zaangażowani w rozmowę z nami.

 –Podobało mi się, jak różni nauczyciele potrafili wymyślić wiele różnych twórczych zajęć dla nas. Te zajęcia sprawiły, że dzień ten był dla nas jeszcze bardziej przyjemny i dał super doświadczenie. 

–Dla mnie interesujące było poznanie podstaw programu różnych klas. Teraz wiem, że będą fajni nauczyciele, i będziemy się uczyć fajnych rzeczy.

 

Najlepszym elementem tego dnia, dodanym dopiero kilka lat temu, jest moim zdaniem uczestnictwo “uczniów ambasadorów,” którzy z własnej perspektywy kończącego 9 klasę ucznia opowiadają ósmoklasistom o swoim doświadczeniu. “Ambasadorem” zostaje się dzięki swojemu zaangażowaniu w działalność w szkole – uczniowski zarząd szkolny, zarząd klasowy, przeróżne kluby pomagające potrzebującym, a mamy tych klubów ponad 60 przy stanie około 850 uczniów liceum. Niektórzy uczniowie działają w kilku klubach, udzielają się również w kółku teatralnym, sami organizują koncerty charytatywne i wiele różnych imprez. Ci właśnie wybierani są na “ambasadorów” reprezentujących to, z czego szkoła słynie:

Screen Shot 2017-05-18 at 9.12.05 AM

I ten element “Dnia Otwartego” był najgoręcej komentowany:

–Mówili nam o swoich doświadczeniach w szkole średniej. Mówili też, co jest ważne, a co w sumie nie było ważne. Czułem się naprawdę zdenerwowany, jeśli chodzi o przeniesienie się do dziewiątej klasy, ale gdy „uczeń ambasador” podzielił się swoimi doświadczeniami, poczułem się od razu mniej zaniepokojony. 

–Uczniowie ambasadorowie dali mi inną perspektywę o życiu w szkole średniej niż to co mówili nauczyciele. Czułem to, wiem że tak właśnie jest.

 

„Dzień Otwarty” dla ósmoklasistów odniósł, jak co roku, ogromny sukces. Pamiętam we wczesnych latach 80-tych jak uczniowie liceum znęcali się nad „świeżym narybkiem” i klasa „freshmen” czyli „nowicjuszy” była dla niektórych uczniów prawdziwą gehenną. Wprowadzenie ceremonii „Dzień Otwarty” a także inne programy promujące idee wzajemnego szacunku i tolerancji, jak choćby słowa na pasku do szkolnej karty identyfikacyjnej,

Screen Shot 2017-05-18 at 9.11.49 AM

którą nosi każdy uczeń i nauczyciel, dały świetne rezultaty. Przytoczę jeszcze tylko email od dyrektora gimnazjum do nauczycieli w liceum:

„Fantastyczna praca zespołowa! Uczniowie byli zachwyceni. Wrócili do gimnazjum z ulgą, że szkoła średnia ciepło ich przyjmie i że będzie pielęgnować ich naukę i rozwój, a jednocześnie będzie fajnie. Zdajemy sobie sprawę, że takie dni jak wczoraj burzą normalny tok pracy i wymagają dodatkowej energii w czasie, gdy jej zapasy są często na wyczerpaniu. Wasze ogromne zaangażowanie w to wydarzenie to kolejny przykład dlaczego JIS jest tak przyjazną szkołą dla uczniów.”

Tak, w naszej szkole uczniowie czują się wyśmienicie, w każdym oddziale, w każdej klasie. Nasuwa mi się więc pytanie, jak tą wspaniałą atmosferę wyeksportować?