Kiedy zaczynałam pracę w mojej szkole w 1983 roku, miała już ustaloną reputację i misję – college prep, czyli przygotowanie uczniów do studiów uniwersyteckich. Działająca od 1952 roku szkoła wykluła się z potrzeby dyplomatów w państwie, które dopiero co odzyskało niepodległość. Założyło ją kilka rodzin w czyimś garażu. Dziś nazwalibyśmy to edukacyjnym start-upem i szukali linka do strony internetowej zbierającej fundusze ;).

Jakarta Embassy School zaspokajała potrzeby nie tylko rosnącego korpusu dyplomatycznego ale też całej rzeszy firm, które wysyłały swoich przedstawicieli na wyspy archipelagu, często z rodzinami.

dawna nazwa JIS

Dawna nazwa JIS.

Zmieniając w latach 1970-tych nazwę na Jakarta International School, jako niezależna fundacja non-profit szkoła mogła samodzielnie wybrać kierunek i drogę rozwoju. I w latach 1990-tych wybrała: kierunek 21 wiek.

Jak zmienić szkołę z tradycyjnej na nowoczesną?

Przez kilka lat uczestniczyłam w niezliczonej ilości warsztatów, szkoleń, zebrań, posiedzeń i „pracowitych lunchów” podczas których omawiało się możliwy kierunek, wizję i misję. Jaką drogę obrać? Kogo chcemy „wypuścić” z naszej szkoły i jak ten „ktoś” ma „wyglądać”?

To chyba podstawowe pytanie systemu edukacji: kto jest „klientem” naszej szkoły, czego oczekuje, i kim, a raczej jakim człowiekiem powinien być opuszczając jej kampus (bo „mury” w naszym przypadku nie jest adekwatnym określeniem 😉

Jakarta Intercultural School, HS campus, by Scotty Graham

Kampus liceum JIS. Foto Scotty Graham

Od tego zaczęliśmy. Odpowiedzią na pytanie była pierwsza wersja misji i wizji:

„W JIS nauka interesuje i w pełni angażuje ucznia. Nauka to proces rozwojowy, trwający przez całe życie, w którym uczniowie i dorośli nabywają wiedzę i umiejętności które rozwijają myślenie. Dostarczając znaczących, różnorodnych doświadczeń i możliwości do refleksji, rozwijamy: odpowiedzialnych obywateli świata (Responsible World Citizens), ludzi skutecznych w mowie (Effective Communicators), ludzi kreatywnych i umiejących rozwiązywać problemy (Problem Solvers, Creative Individuals), umiejętnych współpracowników (Collaborative Workers) oraz zmotywowanych, zdolnych do adaptacji uczniów (Self-directed, Adaptable Learners).” 

 Rozwijając kluczowe treści, zmienialiśmy więc po kolei:

„Nauka interesuje i w pełni angażuje ucznia.” czyli zmiana metodyki z podawczej i wykładu nauczyciela plus podręcznik na bloki tematyczne, pracę w grupach, pracę nad projektami, wprowadzenie wyboru przez ucznia uczonych się tematów, książek, typu prac klasowych i zadań domowych, oraz całej gamy technik, o których często piszę na swoim blogu Oczkiem w Edukację.

„Nauka to proces rozwojowy, trwający przez całe życie,” czyli zmiana podejścia do ucznia z pasywnego odbiorcy „masz siedzieć cicho, słuchać i notować co mówię, bo masz się nauczyć tego na pamięć na klasówkę” na zaangażowanego we własny rozwój ucznia, któremu co dzień na każdej lekcji cierpliwie tłumaczy się: „uczysz się dla siebie, nie dla stopni lub rodziców; dziś uczysz się umiejętności, które będą Ci przydatne w tym i tym konkretnym przypadku/celu; jeśli dziś podejmiesz wyzwanie nauczenia się tych treści, następny krok będzie łatwiejszy, ale to Twój wybór.”

Nastawienie rozwojowe, czy „mentalność rozwojowa” (Growth Mindset), o której również piszę kilkakrotnie na blogu, cytując profesor Carol Dweck z Uniwersytetu Stanford, wprowadzamy na wszystkich lekcjach we wszystkich klasach naszej szkoły, od 0 do 12.

„w którym uczniowie i dorośli nabywają wiedzę i umiejętności” czyli zmiana podejścia nauczyciela do siebie samego, z „ja was nauczę” na „uczymy się RAZEM”. W centrum uwagi jest uczeń, nie nauczyciel, który po prostu „odchodzi od tablicy”. To jest niezmiernie trudne, gdyż wiąże się z kwestią autorytetu i posłuszeństwa w klasie, a w klasie może, a nawet czasem powinien panować gwar. Niemniej jednak, okazuje się, że nawet najmłodsi uczniowie nie mają problemu z respektem dla nauczyciela, swojego opiekuna i mentora, w momencie wprowadzenia wspólnej nauki. Passion for learning – czyli otwarty umysł na uczenie się, pasja do nauki i uczenia się przez całe życie to zaraźliwa choroba! Wiem, bo nią przez ponad trzy dekady zaraziłam niemal 3000 uczniów.

„które rozwijają myślenie” czyli zmiana podejścia do ucznia z biernego odbiorcy od którego wymaga się znajomości faktów na ucznia zaangażowanego w rozwiązywanie problemów, pracę zespołową, kreatywnego, myślącego krytycznie. Inquiry Projects to podstawa każdego programu. Metody dydaktyczne znane większości nauczycielom, choć może nie zawsze i nie do końca wprowadzane. Nie ma to nic wspólnego z technologią 21 wieku, która oczywiście wspomaga rozwijanie kreatywności i krytycznego myślenia, zakładając, że jest sensownie wprowadzana i umiejętnie stosowana na lekcjach.

Bo czy stosuje się technologię czy też nie, zaangażowanie uczniów we własną naukę jest największe gdy widzą w tym działaniu sens i cel. Gdy nawiązują z projektem więź emocjonalną bo dzielą się nim z innymi (piszę o tym np. we wpisie „Podziel się swym dziełem”). Gdy w swej refleksji piszą lub mówią o wzlotach i upadkach, o pracy samodzielnie i z pomocą innych, o przeszkodach i rozwiązaniach, o złości z „nie umiem tego jeszcze” i radości „hura, udało się, po piątej próbie, udało się.” (i tu widać growth mindset czyli „mentalność rozwojową” oraz ćwiczone przez nas odporność i wytrwałość).

I gdy piszą o satysfakcji z sukcesu dzielonego z innymi. Bo wiedzą, że za każdym stoi grupa, na przykład poszukująca odpowiedzi na pytanie, „Jaka książka zainteresuje trzecioklasistę?”

pie 2003-2017

Współpraca uczniów w 2003 i 2017 roku. Uczniowie 9 klasy prezentują trzecioklasistom własnoręcznie napisaną “książkę” z ilustracjami.

 

Ale czy zdążymy z edukacją 21 wieku jeszcze w 21 wieku? ciąg dalszy nastąpi….