Łatwo powiedzieć – zmieńmy system szkolny, załóżmy nową szkołę opartą na współczesnych metodach nauczania. Trudniej to wykonać.

budynek3

A jeszcze trudniej jest, gdy zaczyna się od chatki na palach. Tak właśnie rozpoczęła działalność pewna szkoła podstawowa w Bukittinggi na Sumatrze Zachodniej, założona przez małżeństwo, nauczyciela i doktor weterynarii, którzy zdecydowali się na ten krok poszukując alternatywy dla skostniałego, tradycyjnego systemu szkolnictwa w prowincjonalnej Indonezji.

Przeczytajcie opis problemów tej szkoły, przesłany mi przez znajomą Polkę Karolinę, mieszkającą w tej miejscowości. Udostępnijcie jej prośbę o pomoc. Spróbujmy wesprzeć tę innowację, tę parę zapaleńców i ich misję niesienia współczesnego „kaganka oświaty”

Jeśli możecie wesprzeć tę szkołę, kliknijcie na ten link: https://kitabisa.com/harapansekolahalam

A oto co w skrócie napisała Karolina:

Szkoły podstawowe w Bukittinggi dzielą się na dwie kategorie: szkoły państwowe lub drogie szkoły prywatne. Oba rodzaje tych szkół łączy kilka cech wspólnych – dzieci zasypywane są w nich pracami domowymi, cały dzień spędzają w ławkach, a zdobywanie wiedzy odbywa się na uczeniu się na pamięć rzeczy, których dzieci często nie rozumieją. Dlatego też po zajęciach w szkole najczęściej dzieci spędzają kolejne godziny w miejscach, gdzie udziela się lekcji prywatnych. Wszystko po to, aby dziecko było w stanie zdać egzamin składający się głównie z pytań zamkniętych, następnie zdobyć dobrą pozycję w rankingu.

Dzieci w takich szkołach bardzo często są anonimowe, nauczyciel nie chce lub też nie ma czasu zwracać uwagi na dzieci, które gorzej sobie radzą, są szykanowane przez rówieśników. Z uczniami nikt nie rozmawia, nie muszą oni też nic czytać, nie muszą wypowiadać się na żaden temat, nie muszą nic pisać. 

Przeciwko takiemu systemowi wystąpili Nurza i Fitri postanawiając otworzyć własną szkołę, która będzie całkowicie odmienna od reszty szkół. 

Niestety, sponsor, który obiecywał sfinansowanie budynku i podstawowych potrzeb szkoły, nagle się wycofał. Po wielomiesięcznych trudach udało się wreszcie zdobyć fundusze na bardzo skromny budynek, w którym znajdują się tylko cztery klasy. 

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

W Sekolah Alam praktycznie nie ma prac domowych! Jeśli już są zadawane od czasu do czasu, zazwyczaj nie noszą miana zadania domowego, a uczeń ma tydzień lub więcej na oddanie takiej pracy. Inaczej również wygląda przebieg egzaminów – dzieci nie są świadome, że w konkretnym dniu odbywa się egzamin. W Sekolah Alam dzień egzaminu to tak zwany „challenge day”, a uczniowie sami decydują, z jaką dziedziną danego dnia się zmierzą. W ten sposób egzamin upływa w atmosferze ogólnego entuzjazmu, bez presji i stresu.

Uczniowie większość czasu spędzają na zabawie, która zdaniem właściciela szkoły jest najlepszym narzędziem w kształceniu dzieci. Dzieci prowadzą pamiętniki, codziennie też dzielą się z klasą jakąś ciekawą lub ważną historią. Muszą coś narysować, a następnie o rysunku opowiedzieć swoim kolegom. Bardzo wzruszyła mnie historia o jednym chłopcu, który przez wiele tygodni codziennie rysował ambulans. Okazało się, że był pod wpływem głębokiej traumy związanej z jego tatą, gdyż któregoś dnia zabrał go ambulans i tata w nim zmarł. 

Co najważniejsze, uczniowie Sekolah Alam uczą się blisko natury i uczą się też od niej. uczą się sadzić ryż, pielęgnować warzywa, robić cukier palmowy. Uczą się o potrzebie ochrony środowiska, segregowania śmieci, sposobu wytwarzania nawozu z odpadków organicznych. Z zaatakowanego przez gąsienice pobliskiego drzewa uczą się o cyklu życia takiej gąsienicy i jak przekształca się ona w motyla. 

W czasie zaćmienia księżyca dzieci wraz z nauczycielami obserwowały to niezwykłe zjawisko oraz próbowały zrozumieć, czym jest księżyc i czym jest jego zaćmienie. 

Obecnie w szkole uczy się trzynastu uczniów, a obok uczniów zdrowych uczą się dzieci specjalnej troski (odrzucone lub szykanowane w poprzednich szkołach). W Sekolah Alam dzieci te znalazły szczęście, pomoc i akceptację. Zdrowe dzieci uczą się empatii i tolerancji. 

Pozwolę sobie zacytować kilka wypowiedzi rodziców, których dzieci uczą się w Sekolah Alam:

1. Mama Emira (dziecka z autyzmem) pisze tak: Sekolah Alam w Bukittinggi to najpiękniejszy dar dla mojego syna. 

2. Mama dziewczynki wykorzystywanej seksualnie przez sąsiada, a następnie prześladowanej przez rówiesnikow z tego powodu pisze tak: Jestem bardzo wdzięczna Sekolah Alam w Bukittinggi. Po przeniesieniu mojego dziecka z poprzedniej szkoły do Sekolah Alam, zaobserwowałam spektakularną przemianę, tak jakby czarne stało się białym. Dziekuję po stokroć wszystkim nauczycielom w Sekolah Alam w Bukittinggi. 

Jest jeszcze kilka wypowiedzi, ale wszystkie są w sumie podobne. 

Tak jak już wspominałam powyżej, w szkole brakuje wszystkiego. Konieczne są dosyć duże i kosztowne prace ulepszające budynek szkoły oraz otaczający ogród, a także drogę prowadzącą do szkoły.  Konieczne są prace ulepszające brzydkie i zbyt małe łazienki dla dzieci. Klasy wymagają remontu i doprowadzenia ich do kondycji przyjaznej i bezpiecznej dla dzieci. To są duże wydatki i duże marzenia.

Są też mniejsze, i z pomocą dobrych ludzi bardziej realne w niedalekiej przyszłości. Podczas mojego spotkania z uczniami wyznali oni, że ich największym marzeniem jest plac zabaw z huśtawkami, zjeżdżalnią i innymi atrakcjami. Dziewczynki pragną domku dla lalek, chłopcy miniaturowego toru wyścigowego dla samochodów. Marzą też o bibliotece, bo obecnie takowej praktycznie nie ma. Nie ma żadnych zabawek edukacyjnych.

budynek2

Inny niż tradycyjny program nauczania wprowadzany przez Nurzę w szkole Sekolah Alam w Bukittinggi nie jest do końca rozumiany, a więc mało jest chętnych by mu pomóc.

Szukamy więc chętną szkołę, klasę, osoby prywatne, kogokolwiek kto byłby chętny pomóc dotacją finansową lub rzeczową.

LINK do wpłaty: https://kitabisa.com/harapansekolahalam