Do czego może służyć kolorowy kapelusz?

6hats

Foto: Arkadi Bojaršinov | Dreamstime

O tym pisze Katrina Schwartz w swym artykule „Developing Students’ Ability to Give and Take Effective Feedback” i cytuje Emerie Lukas która potrzebowała nauczyć uczniów jak przekazywać i odbierać efektywne informacje zwrotne, jak rozwiązywać konflikty, jak organizować się, oraz jak prezentować, dyskutować i przekazywać swoje pomysły. (artykuł “Why executive function is a vital stepping stone for kids’ ability to learn”).

Lukas wdrożyła pomysł dr Edwarda de Bono szkolącego pracowników firm z listy „Fortune 500.”

Zaadaptowała jego sposób szkolenia pracowników, czyli „Sześć Myślących Kapeluszy”:

  • „Żółty kapelusz” przekazuje pozytywne opinie.
  • „Czarny kapelusz” pomaga wskazać konkretne części wypowiedzi lub pracy pisemnej, które nie spełniają określonego wcześniej celu.
  • „Zielony kapelusz” oznacza sugestie pomysłów na rozwiązanie niektórych problemów
  • „Czerwony kapelusz” to okazja dla uczniów do dzielenia się subiektywnymi wrażeniami
  • „Niebieski kapelusz” każe się cofnąć i spojrzeć na całość pracy i kontekst i jeszcze raz zastanowić się.
  • „Biały kapelusz” jest przeznaczony do obiektywnych obserwacji niesugerujących zmian.

Skąd je wziąć? Można zrobić z kolorowego papieru lub „Post it”, lub wyciąć wydrukowany obrazek i dokleić do patyczka po lodach, obojętna jest forma. Ważne jest przesłanie i zastosowanie: by podać konkretną, odpowiednią informację zwrotną. Nie przez nauczyciela – przez uczniów sobie nawzajem.

Lukas twierdzi, że włączenie do lekcji krytyki i oceny prac przez rówieśników wymaga czasu, który najskuteczniej wykorzystuje przy większych projektach, w których uczniowie mają czas i możliwość na poprawę. Doradza nauczycielom dostosowanie strategii „Sześciu Kapeluszy”  do zadania. Najlepiej nadaje się do tego zadanie lub projekt wymagające od uczniów wykonania kilku wersji roboczych, by mieli czas na refleksję nad otrzymanymi opiniami oraz włączenie ich w poprawę następnej wersji. „Nie można po prostu przyjść do klasy z kominem kapeluszy”, ostrzega Lukas. Choć na pierwszy rzut oka może się to wydawać skomplikowane, Lukas odradza uczenie jej jako sztywnej struktury do zapamiętania.

Katrina Schwartz kończy artykuł listą podstawowych reguł:

  1. Wybierz większy projekt do zastosowania strategii Sześciu Myślących Kapeluszy.
  2. Bądź życzliwy. Naucz uczniów kilku formułek – nie pisz/mów „musisz” lub „powinieneś” tylko „mógłbyś” albo „może spróbuj?” Naucz uczniów kiwania głową z aprobatą w czasie prezentacji, trzymania kontaktu wzrokowego.
  3. Bądź pomocny. Nie poruszaj całej gamy problemów, skup się na dwóch-trzech punktach, które chciałbyś by uczniowie poprawiali.
  4. Bądź konkretny. „Good job” albo „lajk” nie daje konkretnej wskazówki co można jeszcze spróbować poprawić.
  5. Idź do przodu. Nie stawaj w miejscu rozwodząc się nad nieistotnym w gruncie rzeczy problemem.
  6. Wszyscy są odpowiedzialni. Ta podstawowa zasada ma na celu zapewnienie, że informacje zwrotne są życzliwe, pomocne i konkretne, i mają na celu pomóc prezenterowi zastanowić się jak wykorzystać opinie.

Może to być refleksja nad trzema informacjami zwrotnymi, które uczeń planuje włączyć do następnego projektu lub rozmowy z nauczycielem o kolejnych krokach do poprawy.

Przyznam się, że nie stosowałam strategii kolorowych kapeluszy, niemniej jednak założenia „peer feedback” stosuję od dekad i z całkiem dobrym powodzeniem uczę moich podopiecznych w jaki sposób przekazywać informację zwrotną sobie nawzajem. Pixar Plussing i „Feedback 2+1” (na zdjęciach poniżej) to moje sprawdzone metody, połączone z refleksją nad otrzymaną informacją. Na początku trochę z tym kuleją, pisząc „don’t” i „shouldn’t”, ale po kilku próbach zmieniają język na bardziej życzliwy i pomocny.

Na pewno nie jest to łatwy proces, jak pisze Lukas, to fakt. Na początku roku w swojej 9 klasie mam „świeżynki” –  dzieci przyjeżdżają z różnych krajów i wszelakich systemów edukacyjnych, ze słabym językiem angielskim. Wielu nigdy w grupach nie pracowało, nigdy nie wypowiadało w klasie niezapytane, nie pytało o pomoc. Bo w ich szkole tego nie było, lub było zabronione.

„Najpierw powoli, jak żółw ociężale, ruszyła maszyna… i sunie ospale…” i nie raz cierpliwość wisi na włosku, ich i moja, bo efektów nie widać, a wiem, że muszę z uśmiechem tłumaczyć kolejny raz dlaczego i po co. Zachęcam do wypowiedzi choć niedoskonała, do ryzyka popełnienia błędów choć się buntują, do odsłonięcia się ze swej słabej strony choć wstyd pali twarz. Bo każdy jakąś słabość ma, a wspólnie możemy coś na to poradzić, pomóc poprawić błędy, wspierać się nawzajem.

I nagle zdarza się coś, co zmienia wszystko. Co łączy uczniów, buduje tę więź i czują, że są w gruncie rzeczy tacy sami. Duży skomplikowany projekt właśnie zaczyna się układać. Ważne przemówienie ćwiczone na Flipgrid.com kilka razy, wreszcie „wychodzi” dobrze.

I od tego momentu klasa jest „zgrana” a wszyscy rozumieją, że głównym celem jest uczenie się, rozwijanie swoich umiejętności, a w grupie wspierającej się nawzajem jest zawsze łatwiej i przyjemniej. Moje tegoroczne „świeżynki” właśnie dotarły do tego momentu. Zajęło im to 3 miesiące.

Czy warto było? Oczywiście! Bo teraz i oni i ja mamy wreszcie skrzydła, zaczynamy wzbijać się ku górze, a wymierne sukcesy są coraz bliżej.

Skrzydeł Wam więc życzę, w każdej klasie! Z kolorowymi „myślącymi” kapeluszami (które – jak pisze Katrina Schwartz można wprowadzić już w młodszych klasach podstawówki) na myślących (naprawdę!) głowach uczniów…. lub też bez.