W poprzednim wpisie „Od czego zależy sukces szkoły” pisałam, że :

Szkoły odnoszą sukces „gdy dają uczniom wybór projektów istotnych dla nich i ich środowiska, gdy oferują im role projektantów i zadania do rozwiązania przy użyciu cyfrowych narzędzi, i gdy zapewniają im do wykonania prace wymagające współzależności między uczącymi się, nauczającymi i ekspertami spoza klasy”.

Źródło: Joseph South, były dyrektor US Office of EdTech, „What do we mean when we say „Transformative learning experiences powered by technology?

Niewątpliwie ogromnym sukcesem szkoły są absolwenci i uczniowie, którzy mając przed sobą konkretne cele – na przykład realizację potrzebnego projektu istotnego dla ich środowiska – podejmują „rękawicę” i chętnie zabierają się do pracy oraz sprawdzenia własnych możliwości w akcji.

Z wielką przyjemnością przeczytałam w prasie o projekcie pana Toma Justyniarskiego, który zainspirował dzieci z klasy 3 w Szkole Podstawowej Zespołu Placówek Oświatowych w Bodzanowie do akcji pomocy zwierzętom Autor artykułu, Mateusz Koprowski, opisuje Justyniarskiego wraz z dwoma wolontariuszkami jako „nietypową kadrę nauczycielską która w mig skradła serduszka dzieci i nauczycieli, również biorących udział w lekcji.”

„Nietypową” i skuteczną!

Na czym polegała ta „nietypowość”? Koprowski pisze, że wolontariuszki „w prosty i obrazowy sposób opowiedziały o swej pracy, wyjątkowo trudnej w środowisku wiejskim” a także opowiedziały o tym, co robią obrońcy zwierząt, jak wygląda życie zwierzaków w schroniskach, i w jaki sposób można im to życie zmienić.

dog though bars

Mogę sobie wyobrazić buzie dzieci, to smutne z powodu krzywdy dziejącej się czworonogom, to uśmiechnięte gdy widzą, że jednak i one mogą coś dla nich zrobić, że daje im się projekt, zadanie do wykonania. Sugeruje im się pracę, która przyniesie konkretne wyniki. I oczy im się jarzą, rozlegają się gromkie brawa za ich rezolutne odpowiedzi w dyskusji.

„Nietypowość” tej lekcji, „nietypowość” tej kadry nauczycielskiej bierze się z tego, że wolontariusze przychodzą na lekcję z ogromną pasją i dzielą się z uczniami swoim doświadczeniem, życiowymi nie-do-rozwiązania problemami. Są autentyczni. Są zaangażowani w zmienianie świata. Są pełni empatii. I swoim przykładem oświecają młode umysły, że warto pomagać. Że warto być dla innych, dwu- i czworonożnych istot, po prostu dobrym.

Po tej wizycie uczniowie w Szkole Podstawowej Zespołu Placówek Oświatowych w Bodzanowie pracują już kilka miesięcy by doprowadzić projekt do celu: spowodować, by wszystkie czworonogi ze schroniska znalazły się w rodzinie adopcyjnej.

Tak jak opisałam wcześniej na podstawie swoich doświadczeń we wpisach „LEAD czyli prowadź do kariery” i „LEAD czyli prowadź do sukcesu”, tego typu działanie w bardzo naturalny sposób wpaja uczniom autentyczne życiowe lekcje. Mogą się sprawdzić w zasugerowanej akcji pomocy, współpracować ze sobą, wykazać się pomysłowością, co z kolei wyzwala w nich pokłady empatii i zaangażowania w przedsięwzięcie, w przypadku akcji Toma Justyniarskiego w pomoc zwierzakom.

kids wit hshelter dogs

O samej akcji można przeczytać online na www.angora.com.pl a książkę Toma Justyniarskiego „Psie troski” na pewno warto kupić.

Mnie natomiast, jako pedagoga z wielkim doświadczeniem w  tzw. „service learning” czyli uczenia (się) poprzez pomoc innym, zastanawia sformułowanie, że uczniowie mieli „nietypową lekcję” z „nietypową kadrą.” Dlaczego „nietypową”?

Aby wykształcić współczesnego obywatela takie lekcje i taka kadra powinna być w każdej szkole na porządku dziennym. Trudno jest wykształcić w uczniach empatię i kompasję jednorazową akcją, choćby kilku-miesięczną.

Takie lekcje, akcje, i programy powinny stać się częścią „przedmiotów akademickich” czyli częścią „nauki o środowisku” czy też „języka polskiego” włączając w to zadania – na przykład w tej akcji – pisemnego opisu psa lub klatki (fachowe słownictwo, język opisu), napisania kreatywnego opowiadania z udziałem psich postaci (ułożenie fabuły i wątku, splot wątków, charakteryzacja postaci), czy ustnego raportu złożonego z zebranych danych (zbieranie informacji, konstrukcja pogadanki, multimedialne przedstawienie tematu). Tu oczywiście przydadzą się nowinki technologiczne, umiejętność obsługi Powerpointa czy Google Slides, obróbki zdjęć w Photoshop czy innym programie, wklejanie zdjęć lub klipów filmowych. Można by pokusić się o klasowego bloga na którym dzieci przedstawiają przebieg akcji, inspirując ją inne szkoły.

Tak właśnie dzieje się w międzynarodowych szkołach, a także w wielu szkołach publicznych w wielu krajach na całym świecie. Cieszę się ogromnie, że i w Polsce pokazuje się taki model działania i taki sposób edukacji młodych ludzi, pełnych empatii do otaczających ich dwu- i czworonożnych istot, pomagających im i sobie nawzajem, i uczących się życia na żywych przykładach.

Wielkie brawa dla dzieci z klasy 3 w Szkole Podstawowej Zespołu Placówek Oświatowych w Bodzanowie i ich opiekunów. Oby takich postępowych szkół, takich zgranych klas, takich „nietypowych” nauczycieli, i takich wspaniałych uczniów było coraz więcej!