Czy nasi uczniowie patrzą wokół siebie? Czy są wrażliwi na krzywdę innych i mają chęć nieść pomoc? Podać komuś pomocną rękę? Pomagać można nie tylko raz do roku zbierając kasiorkę na WOŚP czy jakiś kataklizm w świecie o którym aktualnie trąbią gazety. Pomagać można w cichy sposób, codziennie.

prot1

Nasi licealiści, na przykład, założyli klub „LIMBCARNATION PROSTHETICS”. Pierwszy raz o tym usłyszałam kilka tygodni temu. Zdziwiłam się, ale potem wcale się nie zdziwiłam, bo przecież nauka idzie naprzód a nasi uczniowie naprawdę ŻYJĄ szkolnym mottem „być najlepszym DLA świata.”

Co to jest „LIMBCARNATION”? Limb czyli członek, ręka, noga, a „carnation” to ze słowa „REINCARNATION” czyli reinkarnacja, odtworzenie ponownie, czyli nowy byt fizyczny tej brakującej ręki czy nogi.

Mając drukarkę 3D można zdziałać cuda! I grupka licealistów zaprogramowała szkolną drukarkę by zrobić rękę. I proszę, jest odbiorca ręki.   Nie wiem skąd mieli taki pomysł.

prot2

Być może znaleźli przykład z fundacji Enabling the Future? Ich motto to “A Global Network of Passionate Volunteers Using 3D Printing to Give the World a „Helping Hand.””

Można się zgłosić po rękę. Ot tak, po prostu. Myślę jednak, że kolejka może być spora, gdyż wg. tego artykułu BBC ponad 30 milionów ludzi na świecie potrzebuje sztucznej ręki lub nogi.

Można się też zgłosić do tworzenia ręki – programowanie drukarek 3D, drukowanie.

Można zostać wolontariuszem fundacji, bo zasięg ma globalny. Ważne, że można – JEŚLI SIĘ CHCE!

I w tym szkopuł. Komu się chce? Jak szkoła przygotowuje swych podopiecznych do „chcenia”? Czy wyzwala w uczniach empatię i kształci chęć pomagania innym, nie z przymusu ale z własnej woli, bo warto?

By wykształcić pokolenie pomagające innym, trzeba zacząć już dziś, od małego. By już jako dzieci uczniowie nauczyli się patrzeć poza czubek własnego nosa i nauczyli się podawać pomocną rękę potrzebującym.