Co nauczyciele mogą się nauczyć od nowatorskiego prowodyra? Co Elon Musk ma do powiedzenia w sferze edukacji? Okazuje się, że sporo.

Na portalu Medium.com natknęłam się na artykuł „How to Take Risks in a System Not Built for It (What Teachers Can Learn from Elon Musk)”  autorstwa A.J. Juliani, ojca czwórki dzieci, profesora na uniwersytecie UPenn Graduate School of Ed, czyli nauczyciel „hardkorowiec”. Nawet o sobie pisze „raz nauczyciel – zawsze nauczyciel.” Pomyślałam sobie, „moja krew” hahaha.

Ale co on ma do powiedzenia w sprawie Musk’a? Niedawno czytałam biografię tego młodego człowieka, niesamowita. Jestem nadal pod wrażeniem, i okazuje się, że nie tylko ja. Kiedy Juliani zaczynał wdrażać swój pomysł Launch Cycle –  zadawał sobie pytanie: KIEDY powinien podzielić się wiedzą z innymi?

Odpowiedź : na każdym etapie. Od początku do końca trzeba się dzielić dotychczas zdobytą wiedzą.

No tak, ale w tym jest problem. Bo żeby dzielić się wiedzą klarownie na każdym etapie, trzeba odsłonić swoje niedoskonałości i umieć przyznać się do porażki.

Dotyczy to każdego z nas. Jest to jedna z największych przeszkód w procesie twórczym. Nie, nie sama porażka. To odporność, umiejętność podniesienia się z gleby i dalszego próbowania. To nieustępliwość, to kontynuacja atakowania problemu i opracowywania rozwiązań. To poczucie, że twoja praca nie jest skończona, dopóki nie dokonasz jakiegoś postępu.

Lawrence1

Foto: dailymail.com

Tak, ale co innego upaść w małej grupie, a co innego przed gapiącym się całym światem. (od razu przypomina mi się upadek Jennifer Lawrence w 2013 roku, podekscytowanej perspektywą odebrania Oscara)

Ale jeśli chcesz osiągnąć sukces, mówi Juliani, musisz nauczyć się, jak przeżyć porażkę lepiej, i odbić się od dna mocniej, i nie bać się dzielić tą porażką ze światem. Juliani inspiruje swych czytelników by usłyszeli i zobaczyli jak inni dzielą się swoimi porażkami ze światem.

I tu na scenę wychodzi Elon Musk.

Jedna z najlepszych lekcji – jak przeżyć porażkę, powstać z ziemi i otrzepując się próbować jeszcze raz – właśnie trwa, dziś, w realu. Juliani przytacza artykuł (30,000 słów!) o marzeniu kolonizacji Marsa, o tym, jak SpaceX działa, jak ponosi którąś z kolei porażkę (trzy były blisko, jedna kompletnie spalona) dotarcia na Mars.

Elon Musk już w 2005 roku powiedział – Jeśli nie znasz porażki, nie jesteś wystarczająco innowacyjny.

I choć dopiero czwarta próba wystrzelenia innowacyjnej rakiety powiodła się w 2008 roku, Musk prze dalej. Bo zauważyła to NASA i inni, którzy wiedzą, że bez błędów na których uczymy się nie ma mowy o innowacji i nowych rozwiązaniach.

Ale dlaczego Juliani rozpisuje się tak o porażkach? Bo te porażki były powodem do dumy SpaceX. Próbowaliśmy. Tym razem nie udało się, ale uda się następnym razem. Nie udało się? Spróbujemy jeszcze raz, bo nauczymy się z popełnionych błędów. I tak dalej.

spacex-wikimedia

Foto: wikimedia.com

Bo Musk i SpaceX dumnie znieśli porażkę. Bo to oznaczało, że podejmowali ryzyko. Bo to oznaczało, że parli do przodu i próbowali stworzyć lepszy świat.

Ale ciekawe jest – dlaczego tak parli, dlaczego znosili te porażki, jedną, drugą, trzecią?

Odpowiedź nie zaskakuje.

Bo w firmie Musk’a MOŻNA było ponieść porażkę, bo on tego oczekiwał, wręcz cieszył się z niej, bo każda z kolei przybliżała sukces.

A jak porażka wygląda w szkole?

Czy jako nauczyciel lub lider w szkole mówisz „Wprowadzę nowy sposób przekazania treści uczniom i zobaczę co będzie, dyro się ucieszy, że staram się coś zmienić na lepsze?”

A może mówisz „Jeśli spróbuję czegoś i poniosę porażkę, nigdy więcej nie pozwolę sobie na kreatywne ryzyko.”?

Czy jako uczeń w klasie mówisz „Jeśli odpowiem na pytanie i popełnię błąd, zostanę wyśmiany? W takim razie jaki jest sens wychylać się z odpowiedzią?”

Winny jest system, bo gdy system aktywnie karze ryzykantów, oczywiście jest ich mniej.

Juliani ma swój sposób na rozwiązanie problemu, ale też twierdzi, słusznie, moim zdaniem, że nie każda sytuacja da się temu systemowi podporządkować. Niemniej jednak, twierdzi Juliani, możemy wiele się nauczyć z doświadczeń (i porażek) od ludzi takich jak Elon Musk.

I wszystko sprowadza się to do naszych przekonań i tego, czy naprawdę uważamy, że coś jest na tyle ważne, aby podjąć ryzyko i ewentualnie doprowadzić do porażki.

A. J. Juliani twierdzi, że ciężko jest świętować porażkę. I może wcale nie powinniśmy świętować porażki, ale zamiast tego chwalić samą próbę podjęcia ryzyka i parcia do przodu z pomysłem lub innowacją, bez względu na dotychczasowy wynik.

Zgadzam się z Juliani, gdyż tworząc przyjazną atmosferę dla podejmowania ryzyka w nauce języka angielskiego pozwalam swoim uczniom popełniać błędy bez stresu, bez obaw, że będą wyśmiani czy szykanowani w jakikolwiek sposób. Opisuję to w Klasa pełna ryzykantów i innych wpisach na blogu. I to uważam za ważne – podejmowanie prób tworzenia zdań w nowym języku, bez obaw, bez stresu, z przyjemnością wyrażenia swych pomysłów.

Bo może w mojej klasie siedzi następny Elon Musk?