Wielu nauczycieli zdaje sobie sprawę z wartości pracy zespołowej nad wszelkiego rodzaju projektami, ale czasem wydaje się, że nie wszyscy potrafią je wprowadzić, lub nie chcą bo po prostu z tym pomysłem się nie zgadzają. Nawet w mojej szkole, innowacyjnej od dekad, zdarzają się przypadki oporu na zmiany z dawnego sposobu nauczania, szczególnie języków, „kartkówka za kartkówką, a klasówka pogania.”

Właśnie wdrażamy zasadę „semestr bez egzaminów” – nasz rok szkolny był od zawsze podzielony na 2 semestry i każdy kończył się potężną dawką półtoragodzinnych/dwugodzinnych testów. Faktem jest, że egzaminy do matury IB wymagają od nas przygotowanie ucznia do takich wyczynów, ale czy wkuwanie do kolejnej klasówki czy egzaminu daje trwałą wiedzę lub utrwala umiejętności?

Dyrektor liceum właśnie podzielił się z nami zwierzeniem jednej z nauczycielek:

„Ciężko jest wejść w dobry rytm wytężonej pracy od pierwszego dnia po feriach zimowych, zarówno dla uczniów jak i dla mnie. Myślałam więc o ćwiczeniu, które byłoby łagodnym wprowadzeniem, ale równie pożytecznym i znaczącym dla obu stron. Większość moich 9-klasistów na kursie „Hiszpański Poziom 3” narzekało wcześniej na brak egzaminu semestralnego i wyjaśniałam im niejednokrotnie znaczenie całorocznego kursu. Stworzyłam więc rodzaj interaktywnego quizu z mieszanką pytań związanych z trzema projektami, które zrobili na zajęciach w trakcie całego pierwszego semestru, z pytaniami dotyczącymi wiedzy kulturowej, a także pytaniami gramatycznymi (koniugacje czasowników w oparciu o ćwiczone trzy czasy).

teamwork1

     Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się po nich zbyt wiele po trzech tygodniach ferii i całkowitym brakiem styczności z językiem hiszpańskim w tym czasie, ale byłam naprawdę zaskoczona wynikami quizu. Gdy zobaczyłam, że wszyscy wykonali zadanie znacznie lepiej niż gdybym dała im egzamin semestralny w grudniu, byłam naprawdę zdziwiona. Pamiętali nawet koniugację prawie bez żadnego wysiłku, lub jak użyć dwóch czasów przeszłych w tym samym zdaniu w języku hiszpańskim, lub konkwistadora Meksyku, a nawet to, że Vicente Ferrer był jezuitą (to był ich pierwszy projekt o hiszpańskim księdzu, który otworzył szpitale i szkoły w Indiach ) i że w końcu poślubił swoją sekretarkę, która była 20 lat młodsza od niego. 😉

     Wiele się nauczyłam o prawdziwym znaczeniu egzaminów w ostatnich latach, nawet w mojej poprzedniej szkole. Byłam zszokowana widząc, że nawet dobrzy uczniowie otrzymywali złe oceny na egzaminie po wytężonej pracy w trakcie semestru.

Moje wnioski są następujące:

  1. Egzaminy powodujące stres na okres kilku tygodni nie pomagają uczniom przyswoić informacji.
  2. Większość treści wkuwanych na egzamin nie jest nawet pamiętana po egzaminie
  3. Niskie oceny z egzaminu semestralnego nie motywują uczniów do wzmożonej pracy w styczniu, wręcz przeciwnie.

Patrząc na zaskakujące wyniki z tego quizu mogę faktycznie potwierdzić, że egzaminy semestralne nie są tak naprawdę przydatne jako wskaźnik uczenia się, przynajmniej w moim przypadku!”

Tyle od „pani od hiszpańskiego”. Zgadzam się z nią, a moi uczniowie rozpoczęli semestr od… projektów.

A Wasi od czego zaczęli?