Uczę już ponad trzy dekady i od zawsze uważałam, że uczeń musi dostać odpowiednią dawkę zadań do domu. Na przykład ćwiczyć gramatykę języka angielskiego zdanie po zdaniu, czas po czasie. Wkuwać słówka na kolejne klasówki.  Pisać i przepisywać drugi, trzeci, piąty raz to samo. Kiedyś nawet sama złapałam się na myśli – o rany, to jest podobne do kar typu napisz 100 razy ‘już nigdy nie będę spał na lekcji’ albo coś w tym stylu! Gnębi to, zniechęca. Trzeba coś zmienić, pomyślałam.

To było jakieś 12 lat temu. Nie byłam w tym odosobniona. Od wielu lat nasi dyrektorzy niezmiennie kierują grono ku nowym sposobom nauczania, opartym na najnowszych badaniach naukowych. A te ostatnio stawiają sprawę jasno: najlepsze zadanie domowe to czytanie, i do tego to, co uczeń sam chce czytać. I do tego tylko nieco powtórki lub rozszerzenia materiału dla głębszego zrozumienia problemu czy tematu.

Bo okazuje się, że w nauce w szkole, w klasie, ważniejsze jest skupienie się na pozytywnych uczuciach niż na zadaniu domowym.

W artykule z czerwca 2017 na portalu EdWeek.org (płatny) “Happiness Before Homework: Focusing on Feelings in the Classroom”, nauczyciel z Kalifornii, Ronen Habib, opisuje swoją konfrontację sprzed kilku lat z ponurą wiadomością o samobójstwie jednego ze swoich podopiecznych, którego uczył od sześciu miesięcy. Niczego niepokojącego w klasie nie zauważył. A jednak stało się, chłopiec był nieszczęśliwy. Habib gryzł się na pogrzebie, Jak to? W takiej dobrej szkole był, dobrze się uczył. Dlaczego nie zauważyłem że cierpiał?

Ronen Habib zapragnął zmian i postanowił zmienić swoje podejście i sposoby interakcji z uczniami. Zaczął zastanawiać się jak zmienić relacje, jak zbudować atmosferę zaufania w klasie i wyzwolić w swych podopiecznych poczucie przynależności do grupy klasowej. Napisał więc dla swej szkoły specjalny „kurs pozytywnej psychologii,” a na lekcje mogli zapisać się uczniowie 3 i 4 klasy liceum. W pierwszym roku wprowadzenia kursu zapisało się 107 uczniów, a potem co roku setki uczyło się jak poradzić sobie z emocjami i cierpieniem spowodowanym ostrą samokrytyką, przesadnym perfekcjonizmem, czy poczuciem niemocy lub niedowartościowania.

W końcu Ronen Habib zapoczątkował całą sieć szkół, EQ Schools, których zasięg zatacza coraz większe kręgi, bo metoda działa! EQ Schools przede wszystkim szkoli pedagogów poprzez pozytywną psychologię, inteligencję emocjonalną i medytację mindfulness. Podczas szkoleń nauczyciele uczą się o procesach neurobiologicznych podczas przeżywania stresu, koncentracji lub szczęścia, a także o kreatywnych sposobach zastosowania gier i umiejętności emocjonalno-społecznych w klasach poprzez chociażby lekcje jogi (nota bene pierwszy raz wprowadzanej właśnie w mojej szkole jako „przedmiot”). Po tym szkoleniu nauczyciele czują się zainspirowani, a ich późniejsza koncentracja na emocjach w procesie uczenia się i nauczania diametralnie zmienia ich sposób nauczania i pozytywnie wpływa na uczniów.

Habib nawołuje do głębokich zmian w skostniałym systemie szkolnictwa, niedostosowanym do teraźniejszości. Pisze, że szkoły muszą być źródłem większej radości, muszą być nastawione na większą więź i współpracę, oraz muszą bardziej skupić się na kształtowaniu pozytywnych emocji. Pisze, że „dobre samopoczucie pogłębi chęć do nauki, osiągnięcia wzrosną, a my wykształcimy pokolenie szczęśliwszych, twórczych ludzi, umiejących się dostosować do ciągle zmieniającego się świata.”

Jasne! Zgadzam się! No, ale to tylko jego opinia, prawda?

A co mówią badania naukowe, prowadzone przez 75 lat na czterech generacjach? „Wykształcona inteligencja emocjonalna znacznie lepiej przewiduje późniejszy sukces człowieka niż jego szkolne osiągnięcia.”

No proszę.

Habib powtarza to co znam, bo widzę to w naszej szkole na każdym kroku: Szczęśliwi uczniowie i zadowoleni nauczyciele są bardziej produktywni, bardziej kreatywni i bardziej odporni na przeszkody przy rozwiązywaniu problemów. Im bardziej szczęśliwym jesteś nauczycielem, tym bardziej będą szczęśliwi Twoi uczniowie i współpracujący z Tobą nauczyciele.

Racja.

Od przedwczoraj chodzę po szkole podśpiewując. Nawet zatrzymał mnie jeden z dyrektorów, zaciekawiony moim murmurando.

„Co Ci tak wesoło?” spytał.

„To znów będzie śpiewający rok.” odpowiedziałam.  Zrobił wielkie oczy.

„Wiem, znów liczne klasy, będzie trudno, dużo pracy, wielkie wyzwania, ale już czuję, że atmosfera wśród nauczycieli i dyrekcji jest pozytywna. Każdy z uśmiechem podchodzi do innych, pozdrawiają się, deklarują wzajemną pomoc. To efekt Waszych starań by wnieść pozytywną atmosferę. Dziękujemy!” pochwaliłam jego wysiłek w poprzednim roku.

Uśmiechnął się. Oboje wiemy dlaczego utknęłam w tej szkole na tyle lat.

Wracając do szczęścia w klasie, w szkole, szczęśliwych uczniów i nauczycieli, jak to osiągnąć? Czyżby w dobie chaosu i niepokoju o jutro nie da się nic zrobić w tym kierunku?

A może jednak da się? Kto chętny?

Opiszę kilka pomysłów na podstawie proponowanych przez Habiba. Są proste i z niewielkim nakładem wysiłku można je wprowadzić w codzienne życie nauczyciela:

  • Bądź tu i teraz. Wiele się dzieje wokoło, w głowie kłębi się multum spraw, negatywne emocje fruwają niczym upiory w noc Halloweenową. Ale uczniowie w klasie potrzebują Ciebie, Nauczycielu, Twojej obecności całym swoim jestestwem. Bądź dla nich ostoją i oparciem, pozytywnym bodźcem do działania i zdobywania umiejętności, dążenia do sukcesu. A jeśli poczujesz, że znów myśli kotłują się a ostrość widzenia ucieka, pociągnij lejce i wyhamuj, uspokój umysł, spójrz w oczy najbardziej ufnego ucznia, odbierz ten przekaz wiary i poczuj jej moc. Dasz radę!
  • Poczuj łączność. Badania nad rozwojem człowieka przeprowadzane przez osiem dekad na Harvardzie wskazują, że relacje międzyludzkie to #1 wskaźnik szczęścia i długowieczności. Zanim wejdziesz do klasy, odetchnij głęboko kilka razy, poczuj przypływ dobrej energii i rozdaj ją swoim uczniom. Zastanów się, co dziś możesz zrobić dla tych, którym nauka idzie najciężej, jak ich wspomóc? Jaki kroczek, nawet malutki, możesz dziś zrobić by poczuć więź z uczniami, lub umocnić ją jeszcze bardziej? Dobre słowo nieraz waży więcej niż złoto.
  • Nastaw się pozytywnie. Pomyśl o jednej rzeczy, sytuacji, osobie, dzięki której dziś czujesz się szczęśliwa/y. Napisz koleżance miłą kartkę na biurku, powiedz koledze miły komplement, podziękuj za drobną przysługę. Obejrzyj ten inspirujący filmik TEDx (anglojęzyczna narracja, choć są napisy w kilku innych językach) którym zaczynam rok szkolny od sześciu lat. A oprócz tego zaczynam rok szkolny od rozdania małych kartek i proszę by uczniowie napisali jedną/dwie miłe/pozytywne uwagi na temat każdego w klasie; potem sama je przepisuję, drukuję i daję uczniom kilka dni później. Fajnie jest wiedzieć, że koledzy i koleżanki doceniają umiejętność kopania piłki na przerwie czy miły uśmiech. To nastawia uczniów do siebie bardzo pozytywnie.
  • Zainwestuj w siebie. Być może powiesz, że nie masz czasu, albo Ci go szkoda wydać na siebie. Błąd! Zła i naburmuszona, nadęty i obrażony, TAK właśnie nastawisz jutro swoich uczniów. Pomyśl, co daje Ci największą dawkę pozytywnej energii najmniejszym nakładem – popatrz w skupieniu w chmury przez minutę na przerwie i wsłuchaj się w ćwierkanie wróbla, delektuj się dobrą kawą czy ulubioną czekoladką (ale tylko jedną! ;), popatrz w horyzont i pobiegnij za nim myślami. A jeśli jednak znajdziesz czas, weź psa na nieco dłuższy spacer, albo aromatyczną kąpiel, albo ulubioną książkę czy film. Odsuń się od wszelkich elektronicznych ekranów, z nich dziś wypływa za dużo mętnych fal. Zrób coś miłego dla siebie, naładuj własne baterie, by następnego dnia wejść do klasy z nowym zapasem pozytywnej energii i rozdać ją potrzebującym uczniom.

Hmmm… Stos zadań domowych czy szczęśliwy uczeń? Raczej to drugie, a do tego jest potrzebny szczęśliwy nauczyciel. Bo tylko tak oboje będą żyli długo i ….

Jak w bajce.  Jak w Dominikanie, Meksyku, Kostaryce, Chorwacji i Finlandii. Jak w Kolumbii, na Litwie, w Holandii, Islandii, i…. w Rosji. Tak mówi Forbes.com w 2017 roku.

I autor artykułu, Nick Morrison, powtarza: To nie sekret: osiągasz więcej, jeśli czujesz się doceniony, jeśli czujesz się dobrze traktowany, jeśli ktoś podaje Ci pomocną rękę byś osiągnął sukces.

Screen Shot 2017-08-10 at 9.21.15 PM

Jak w bajce. Jak w JIS.

Zdjęcie z gohealthylivewealthy.com