Jak ważna jest odwaga w edukacji? Niech się ktoś zapyta ucznia, który już kilkanaście minut słucha wykładu nauczyciela na lekcji matematyki i po prostu nie rozumie. Czy podniesie rękę by zapytać? A czy wy, nauczyciele, rodzice, podnosiliście w szkole? Bo ja nie!

W artykule „The Importance of Academic Courage” (Jak ważna jest odwaga w nauce) na portalu Edutopia.org Ron Berger pisze, że odwagę trzeba mieć nie tylko wchodząc na szczyt masywu górskiego, ale zwyczajnie, na co dzień, na przykład na lekcji matematyki, by nauczyć się jak stawić czoła wyzwaniom i problemom nie tylko matematycznym, ale też życiowym.

Berger opisuje uczniów w swojej szkole w Springfield, Massachussets, gdzie uczniowie niemal sami prowadzą lekcje matematyki – nauczyciel jest bardziej obserwatorem i przychodzi z pomocą w podbramkowych sytuacjach. Berger uważa, że aktualnie dużo mówi się o „growth mindset” – nastawieniu na rozwój (ja to nazywam „mentalność rozwojowa” na swoim blogu) – i o wytrwałości. „Wiadomo, że odporność i wytrwałość to konieczne cechy, niezbędne by uczeń osiągnął sukces. Ale ja chciałbym zasugerować coś więcej, i porozmawiać o odwadze uczniów. O zróżnicowanej odwadze.”

Na czym to polega? Berger przytacza różne formy odwagi: do wspinania się po górach, do wystąpień publicznych, do odegrania perfekcyjnego koncertu lub meczu piłkarskiego. Wszyscy mamy jakąś odwagę i jednocześnie nie mamy jej w innej dziedzinie.  Ale wszyscy możemy popracować nad większą odwagą tam, gdzie jej nam najbardziej brakuje.

A w szkole Rona Bergera to się sprawdza! Uczniowie gimnazjum opowiadają mu jak pracują nad „szekspirowską odwagą” czy „odwagą do biologii czy chemii.” Dzieci w podstawówce opowiadają mu, że pracują nad „odwagą do mówienia”, a licealiści o „odwadze do całek i różniczek.”

A co taka odwaga oznacza? Że uczeń nie chowa się w ostatniej ławce udając, że go te całki zupełnie nie interesują. Taka odwaga oznacza, że wyciąga rękę w górę i zadaje pytania, odważa się opowiedzieć o swoim pomyśle na rozwiązanie równania, ma odwagę przyjąć krytykę rówieśników „na klatę” bo wie, że podjął się skoku wyżej niż poprzednio i próbuje, ryzykując upadkiem. Jak twierdzi Ron Berger, bez podjęcia ryzyka, bez prób, bez „akademickiej” odwagi – uczeń stoi w miejscu, nie rozwija się, a takie „uczenie się” nie przynosi rezultatów.

bored1

W jaki sposób doprowadzono uczniów tych szkołach do takich umiejętności podejmowania ryzyka w klasie? Otóż rozpoczęto pracę nad nauczycielami, którzy przez kilka lat uczęszczali na szkolenia zmieniające ich nastawienie do nauki, zmieniające ich nastawienie ze „stałego” na „rozwojowe” (piszę o tym we wpisach Jak rozwinąć mentalność rozwojową część 1 i część 2, oraz w Wakacje dla mentalności rozwojowej? Skądże! ). Po prostu – nauczyciele uczyli się na nowo matematyki, razem, wspólnie, z odwagą pytając na forum grupowym i rozwiązując problemy na oczach innych. Dokładnie tak, jak to robią uczniowie w klasie.

Po co to było? Bo po takich szkoleniach nauczyciele wracali do swych klas z umiejętnością dogłębnego zrozumienia zadań i mieli odwagę podzielić się z klasą swoim wcześniejszym niezrozumieniem sposobu rozwiązania. Bo po szkoleniach potrafili pokazać uczniom wiele strategii jakich nauczyli się pracując w grupie. Na swoim przykładzie pokazywali odwagę którą chcieli wykształcić w swych podopiecznych.

I takie podejście dało rezultaty. Jak pisze Berger, sukcesy uczniów przebiły wszystkie oczekiwania. A potem okazało się, że odwaga uczniów, by na oczach wszystkich w klasie tłumaczyć swoje myślenie i uwidaczniać je odważnie na lekcji matematyki, przeniosła się na inne przedmioty i aspekty życia dziewcząt, których przykład przytacza Berger.

I teraz dziewczyny mają tę odwagę by pokonać wiele innych problemów w klasie, na lekcjach, i poza szkołą. A przede wszystkim, przekazują innym jak zdobyły tę odwagę, i jak inni mogą ją zdobyć.

Bo przecież można stworzyć uczniom bezpieczną przestrzeń w klasie, by nad tą odwagą mogli pracować nawet najbardziej nieśmiali uczniowie. Piszę o tym w „Klasa pełna ryzykantów?”. Chwalę moich uczniów za odwagę, a oni, podbudowani, próbują ponownie. I inni idą w ich ślady.

Bo odwagą można się zarazić!