W swoim artykule na portal Edutopia.org Christina Gil pisze, że wyrobienie w uczniach zmiany nastawienia na rozwojowe jest stosunkowo łatwym zadaniem. Zmiana własnego nastawienia natomiast jest o wiele trudniejsza.

Gil pisze: “Nauczycielom dość łatwo jest skoncentrować się na rozwoju uczniów – to końcu o jest nasza praca. Więc kiedy dowiedziałem się o teorii nastawienia rozwojowego z książki Carol Dweck, od razy zaczęłam się zastanawiać, jak mogę doprowadzić moich uczniów do takiego nastawienia. A potem zdałam sobie sprawę, aby pomoc im lepiej, będę musiała sama podjąć wyzwanie zmiany nastawienia na rozwojowe.

A to wcale już tak łatwe nie jest. Wiem, bo od kilku dekad pomagam uczniom zmienić swoje nastawienie do nauki i do swojego własnego oblicza jako ucznia – „zastanów się, co jesteś w stanie zrobić, czego się nauczyć dobrze a nad czym jeszcze musisz popracować”. Od dekad tłumaczę uczniom, że nauka języka do niemal perfekcji JEST w ich zasięgu, pod warunkiem, że mają siłę woli by ćwiczyć i próbować, i cieszyć się z każdego najmniejszego sukcesu, a po porażce wstać, otrzepać się, i próbować jeszcze raz.

Bo w to, że potrafią się nauczyć, nigdy nie wątpiłam, nawet nie znając konceptu “nastawienia rozwojowego” nad którym Carol Dweck pracowała ponad 30 lat.

Christina Gil pisze o ciągłym procesie podejmowania wyzwań, pchania siebie do przodu, zajmowania się coraz bardziej skomplikowanymi zadaniami, bez obawy, że coś pójdzie nie tak – bo na pewno coś nie zagra, coś nie wyjdzie tak jak się chciało, ale i tak trzeba spróbować i wyciągnąć z tej próby wnioski na przyszłość.

Zgadzam się w zupełności. Oto jej 6 wskazówek:

1/ Skup się na trudnych zadaniach.  Czyli, jeśli coś działa jak w zegarku, rozkręć zegarek, zobacz co w środku, i złóż z powrotem – może niekoniecznie zegarek. Na pewno nauczysz się czegoś nowego.

2/ Jeśli uważasz, że coś już umiesz, wywróć wszystko do góry i zacznij od nowa, spróbuj inną strategię, naucz się nowego sposobu rozwiązania starego zadania. A jeśli nie zadziała, spróbuj inaczej. I jeszcze inaczej. Nie poddawaj się. Nie bój się próbować, bo jeśli nie pokażesz, że próbujesz i wyciągasz wnioski z błędów by przeć ku rozwojowi, nie nauczysz swych uczniów tego nastawienia.

3/ Zbieraj informacje zwrotne, skądkolwiek i od kogokolwiek tylko możesz. Nie muszą pochodzić od dyrekcji – mogą być od kolegów nauczycieli, a nawet od uczniów.

To akurat wiem na pewno, że działa. Od ponad 30 lat zbieram informacje od uczniów na temat tego, czego się chcą uczyć, co ich interesuje i włączam do bloków tematycznych. Proszę o refleksję na temat zadań i wyzwań i o sugestie – jak usprawnić? A może to uczeń zna jakąś ciekawą nową apkę czy sposób na rozwiązanie starego problemu?

4/ Wiedz, że zawsze rozwijasz swoje umiejętności. Udzielenie sobie pozwolenia na bycie „tylko dobrym” oznacza, że nie czekam, aż będę idealna, by spróbować czegoś nowego.

pexels1

YES! 🙂 Ciągle czegoś nowego próbuję. Warto zaprosić zaufanego nauczyciela na obserwację do swojej klasy – niech tylko spisze wszystkie czynności i nauczyciela i ucznia, wszystkie zaobserwowane działania i zachowania, bez komentarza. (Można też wstawić kamerę i się nagrać, ale w czasach RODO nie wiem czy to jest możliwe.) I przeczytać CO i JAK się robiło, mówiło, i zastanowić się co można było zrobić inaczej, wolniej albo szybciej, rozwijając albo pomijając, używając technologii lub bez.

5/ Refleksja pod koniec każdego dnia, szczególnie te złe. Wiele się nauczyłam od moich najtrudniejszych uczniów (a było ich wielu przez 35 lat!) i moich najlepszych planów lekcji , które z różnych, czasem zupełnie przypadkowych przyczyn wzięły w łeb. Nauczyłam się, ale tylko dlatego, że za każdym razem zastanawiam się nad tym, co poszło nie tak. Warto więc zwrócić uwagę na swój ustalony sposób myślenia lub działania. Od zaproszonego nauczyciela-obserwatora otrzymać szczegółową informację – pochylić się nad nią. Co można by zmienić?

Na przykład: powtórka przeczytanego materiału. Można siedzieć przy biurku i odpytywać uczniów po kolei. Można im zrobić kartkówkę. Można ich podzielić na grupy i zadać kilka pytań, każdej grupie inne – a potem zamienić członków grup. Można ich ustawić w dwa rzędy naprzeciw siebie i dać minutę na streszczenie głównych punktów z części materiału, i co minutę zmieniać część, przesuwając 1 lub 2 uczniów w szeregu by streszczali jeszcze raz, ale komuś innemu. Sposobów jest wiele. Który jest skuteczny? Który „nudny jak flaki z olejem”? Który równie skuteczny ale „fajny”? Który stresujący uczniów z powodu oceny? Który najbardziej efektywny?

6/ Zastanów się nad własnym nastawieniem – czy jest nastawieniem niezmiennym, na trwałość, że nic nie mogę zmienić bo „taka/taki już jestem”? Czy też masz nastawienie i chęć do rozwoju? Czy mówisz „tego nie umie, to nie dla mnie”?  Albo może „tego się nie da zrobić w mojej klasie”? I to akurat słyszę często od uczestników szkoleń i dostaję gęsiej skórki myśląc „jak to <nie da się?> wszystko się da, tylko trzeba zacząć próbować!

Samo zastanowienie się jest już użyteczne. Gil pisze, że ona sama nie ma rozwojowego nastawienia do wszystkiego co ją otacza, ale daje się zauważyć moment, w którym z powodu obaw nie podejmuje próby zmiany w ogóle.

sr408416-unsplash

FOTO: Sydney Rae on Unsplash

Dłuuuugo mi zajęło dojście do tego momentu, że próbując czegoś nowego otwarcie mówię uczniom, że się obawiam, że nie wiem jak to nam wyjdzie, ale warto spróbować. A moi uczniowie zauważają to, widzą moje próby i słuchają wyciąganych wniosków jeśli o nich głośno mówię. I budują swoje nastawienie.

Wprowadzając nowy sposób przyswajania wiedzy lub ćwiczenia jakiejś umiejętności tłumaczę uczniom dlaczego wprowadzam zmianę, rozmawiam o obawach jak pójdzie, a potem w refleksjach uczniów czytam odpowiedzi na pytania co poszło dobrze? Co było lepsze? Co i jak jeszcze usprawnić? I usprawniam, zmieniam, i pytam następną grupę uczniów – co jeszcze?

Bo modelując własne nastawienie na rozwój, mam nadzieję wykształcić w moich podopiecznych podobne nastawienie na rozwój i chęć do nauki przez całe życie.