Ciągle mówi się o pracy w grupach, pracy w zespołach, wspólnym rozwiązywaniu problemów. Czy we wszystkich klasach tak jest? Czy we wszystkich klasach nauczyciel pozwala uczniom usiąść wygodnie i po prostu pogadać o lekturze, wymienić poglądy na temat zachowania postaci w opowiadaniu i być może wcale nie dojść do wspólnego wniosku?

W swym artykule How Collaborative Learning Leads to Student Success Matt Davis, nauczyciel w liceum w Kalifornii, uważa, że naprawdę warto jest zmienić metodykę nauczania na zespołową.

Nauczycielka matematyki zabrała swoich uczniów na zewnątrz na lekcję geometrii. Dzisiaj jej uczniowie staną się geodetami, używając liny i kredy, by narysować geometryczne kształty na podwórku szkoły. Jej celem jest pomoc uczniom w wizualizacji koncepcji już wprowadzonych w klasie i wzmocnienie uczenia się poprzez współpracę w grupie. Wykonanie zadania wymaga pracy zespołowej, dobrego porozumienia między członkami grupy i precyzji w działaniu.

question

A przede wszystkim ważne jest to, że matematyka staje się widoczna, potrzebna, uczeń rozumie „PO CO JA SIĘ TEGO UCZĘ, DO CZEGO MI TO BĘDZIE POTRZEBNE?”

 

Bo to pytanie słyszałam kiedyś na niemal każdej lekcji! I nieraz, otrzymując gotowy program  lekcji danego kursu, nie umiałam na to pytanie odpowiedzieć.

Teraz tworzę własne programy, i wiem, że to co proponuję uczniom, będzie im w życiu przydatne – umiejętności miękkie! A wyuczone – przy okazji – używając nowego języka, języka angielskiego.

 

Wracając do artykułu, Matt Davis pisze, że na lekcjach języka angielskiego w ich szkole uczniowie są zachęcani do dzielenia się swoimi przemyśleniami i wysłuchiwania indywidualnych interpretacji tekstu, podkreślając, że istnieje wiele właściwych odpowiedzi.

Na przykład, podczas dyskusji na temat Odysei uczniowie przedstawiali różne opinie na temat, dlaczego fenicki król oferuje swą piękną córkę Odyseuszowi. Posługując się odniesieniami do tekstu jeden z uczniów zasugerował, że było to spowodowane względami ekonomicznymi; inny myślał, że to dlatego, że król widział Odyseusza jako postać podobną do greckiego boga. Trzeci zaproponował, że to dlatego, że król rozpoznał przenikliwość Odyseusza. Chociaż nie osiągnęli wspólnego mianownika, nie o to chodziło.

Wykształcenie i pielęgnowanie zdolności uczniów do krytycznej oceny wypowiedzi swych rówieśników na dany temat oraz analizowania i wyrażania własnych poglądów jest głównym tematem tego stylu uczenia się.

„Nasze dyskusje dają nam znacznie szerszą perspektywę kultur i różnych pomysłów, ponieważ każdy z nas, każdy uczeń ma inne doświadczenie” – mówi Zander Sante, uczeń 11 klasy z College Prep School. „Naprawdę się uczymy, że niekoniecznie musisz mieć rację, po prostu musisz uwierzyć w swoje własne wnioski i znaleźć sposoby, by je udowodnić komuś innemu.”

I oczywiście dyskusję prowadzimy w języku kulturalnym, od najmłodszych klas ucząc młode pokolenie artyzmu retoryki. Tak, aby już jako dorośli ludzie, bez względu czy „na stanowiskach” czy „pod budką z piwem”, umieli i przede wszystkim chcieli najpierw wysłuchać opinię innych a potem wyrazić swoje poglądy w elokwentny i przekonywujący sposób.

Jak jest faktycznie, wszyscy wiemy. Dlatego uważam, że warto zmienić metodykę nauczania.