„Feedback” czyli informacja zwrotna to niezwykle ważny element uczenia się, czegokolwiek. W szkole na lekcji, po lekcji na boisku, uczeń czeka na kilka słów z których dowie się co zrobił dobrze, a co może usprawnić w swojej pracy. Oczekuje „feedback”, czyli informacji zwrotnej, która pomoże mu zbudować sukces. Czy każdy uczeń się doczeka?

Nieżyjący już edukator i reformator edukacji, Grant Wiggins pisał o „feedback” już od 2012 roku. W artykule „Seven Keys to Effective Feedback” opisał konkretne przykłady o co chodzi w prawidłowej i przydatnej informacji zwrotnej.

„Porada, ewaluacja, ocena – żadna z nich nie zawiera informacji opisowych, które uczniowie potrzebują by osiągnąć swoje cele. Co to jest prawdziwa informacja zwrotna i jak może poprawić naukę?” pisze Wiggins. I objaśnia co zrobić by ulepszyć praktyki oceniania kształtującego („formative”) zarówno przez nauczycieli jak i innych osób oceniających.

Czym jest „feedback” czyli informacja zwrotna, a co nią nie jest?

Wiggins wyjaśnia, że informacja zwrotna to informacja o tym, jak radzimy sobie w naszym wysiłku do osiągnięcia zamierzonego celu.

Na przykład:

  • Uderzyłem piłkę tenisową, aby utrzymać ją w korcie, i patrzę, gdzie ląduje.
  • Opowiadam żart by rozśmieszyć ludzi i obserwuję ich reakcję – śmieją się głośno lub ledwie parskną.
  • Rozwijam lekcję by zaangażować uczniów i widzę, że niektórzy uważnie słuchają, a inni drzemią.

Są to przykłady własnych obserwacji i porównania wyniku do zamierzonego celu. Nikt nie podaje tu konkretnej informacji zwrotnej.

Ale są inne przykłady podawania informacji, konkretnego „feedback-u”, twierdzi Grant Wiggins:

  • Przyjaciel mówi mi: „Wiesz, kiedy wyrażasz się w ten sposób i mówisz łagodniejszym tonem głosu, ​​czuję się lepiej”.
  • Czytelnik komentuje moje opowiadanie: „Kilka pierwszych akapitów skupiało moją uwagę, scena była namacalna i interesująca, ale potem dialog był trudny do śledzenia, bo nie wiedziałem, kto mówi, kolejność działań niejasna, więc moje zaangażowanie w czytanie spadło”.
  • Trener baseball’a mówi mi: „Za każdym zamachem, gdy chybiałeś, to podnosiłeś głowę, więc nie miałeś piłki na oku, a gdy mocno uderzyłeś piłkę, to trzymałeś głowę niżej i dlatego zobaczyłeś piłkę”.

Wiggins pisze, że w pierwszej grupie przykładów „musiałem tylko zwrócić uwagę na namacalny efekt moich działań, mając na uwadze moje cele. Nikt nie dawał mi swojej opinii, ale wciąż miałem dużo informacji zwrotnych, które mogłem wykorzystać. Natomiast druga grupa przykładów obejmowała celowe, jednoznaczne przekazywanie opinii przez inne osoby.”

W każdym przypadku otrzymane informacje nie były poradą, ani też oceną. Nikt nie powiedział wykonawcy co robić inaczej lub jak „dobre” lub „złe” były wyniki. Nikt nie powiedział „masz zrobić tak i tak.”

Ważne jest więc w jaki sposób informacja zwrotna dociera do ucznia, bo dziesięciolecia badań edukacyjnych wykazują, że poprzez nauczanie mniej i dostarczanie większej ilości informacji zwrotnych czyli „feedback”, uczeń może zgłębić swoją wiedzę, lepiej się nauczyć.

Parę przykładów z wielu, które przytacza Wiggins, a które też stosuję w moich klasach:

„Dwa razy w tygodniu uczniowie angażują się w dyskusję prowadzoną przez nich. Nauczyciel graficznie rejestruje rozmowę, używając systemu kodowania przepływu rozmowy i odnotowuje kluczowe zachowania (cytowanie tekstu, przerwanie komuś, itp.) Pod 30 minutach dyskusji komentuje to, co usłyszał i zobaczył, i dzieli się z uczniami tabelką informacji zwrotnych. Daje dwie oceny: ocenę grupową i ocenę indywidualną.”

Taki sposób dyskusji znam jako Harkness discussion, który zapożyczyłam od przyjaciółki uczącej w szkole Exeter, skąd ten sposób się wywodzi. Trzeba uczniów kilka razy wdrożyć w ten sposób, gdyż polega on głównie na słuchaniu innych, tak by własna wypowiedź budowała dyskusję i argumentację, a nie tylko powtarzała lub negowała. Wbrew pozorom jest to dość trudne. Próbowałam z moimi dziewiątoklasistami, ale ich język angielski nie był wystarczający by podtrzymać dyskusję na odpowiednim poziomie. Najlepiej udawało się w 12 klasie, nawet z jednym uczniem który był głuchoniemy i porozumiewał się poprzez tłumacza z języka migowego.

„Siódmoklasiści badają i omawiają problem środowiska. Następnie przygotowują się do ustnego reportażu TV – Co robić w związku z odpadami? Reportaż jest nagrywany na wideo. Uczniowie omawiają swoje nagranie przy pomocy nauczyciela. Dla porównania oglądają dwa filmy modelowego reportażu. Samodzielnie oceniają swój reportaż na podstawie rubryk. Proponują poprawki i ponownie nagrywają reportaż. Rubryka podkreśla wagę samooceny i celowe poprawki, a nie tylko jakość wypowiedzi.”

Nagrywanie wypowiedzi uczniów robię niemal nałogowo – w zasadzie każdy ustny projekt typu przemowa, analiza, recytacja, konwersacja, skecz, i wiele innych, jest nagrywany i zawieszany na szkolnym serwerze, gdzie po roku lub czterech (w zależności od ustawionego przeze mnie czasu) nagranie automatycznie jest usuwane.

Po co tak nagrywam i chomikuję? Ano właśnie po to, by uczniowie mogli nie tylko wrócić do nagrania za chwilę, obejrzeć, wysłuchać i zastanowić się, w jaki sposób można wypowiedź ulepszyć, ale też by mogli po kilku miesiącach czy nawet latach powrócić do dawnego zadania i porównać swój postęp.

I to dla mnie jest najważniejszy „feedback” bo najbardziej budujący: porównanie stanu wiedzy i umiejętności z „wcześniej” i obecnie, i wręcz celebracja tegoż postępu, gdyż nawet najwolniej uczące się dziecko widzi tę różnicę i swój rozwój. To daje ogromne poczucie satysfakcji i zadowolenia z efektu swojego wysiłku, a to z kolei pobudza ucznia do dalszej lub bardziej wytężonej pracy. I w ten sposób dobry „feedback” buduje sukces ucznia.