EDURO Learning to portal założony przez znajomego nauczyciela. Jeff Utecht przez jakiś czas działał w rejonie Azji południowo-wschodniej, stąd mogłam się przekonać na własne oczy i uszy jak świetnie wprowadza technologię na lekcje, nie tylko informatyki, ale na lekcje z każdego przedmiotu. Uczył wtedy w 4 klasie szkoły podstawowej, potem poszedł inną ścieżką ku karierze. Dziś edukuje nauczycieli.

Znalazłam na jego portalu ciekawą infografikę. Sześć pytań. Zadaję je sobie często, gdyż na własnych lekcjach od lat wprowadzam wiele innowacji technologicznych. Dziś z sześciu punktów wybieram trzy i biorę pod lupę „blogowanie”.

 

Punkt 1. W jaki sposób to co wprowadzam przyda się uczniom w ich życiu?

Jakie aspekty tej technologii pozwalają uczniom połączyć wiedzę i rozumienie tematu z ich życiem? Gdyby uczeń zapytał „do czego mi to potrzebne?” – jaka byłaby odpowiedź?

Myślę, że „blogowanie” które zadaję wszystkim moim klasom języka angielskiego i literatury (klasa 1, 3 i 4 liceum) daje im szansę na spróbowanie pisania w bardziej „publiczny” sposób. W dziewiątej klasie jest to praca grupowa nad projektem opartym na powieści, lub zadaję opracowanie rozdziału książki w parach. W klasach 11 i 12 to opublikowanie opinii, odpowiedzi na pytania, moje lub ich własne, zadane na podstawie czytanych nowel, artykułów prasowych, czy omawianych bloków tematycznych na lekcjach IB English B.

Wbrew pozorom wcale nie jest to łatwe zadanie, bo oprócz sensownego tekstu „na pokaz” (patrz punkt 6) uczniowie muszą sobie poradzić z założeniem bloga (czasem zakładam klasowy z hasłem dostępnym wszystkim uczniom, gdyż wpisy publikują po kolei), potem z utrzymywaniem go, oraz z komentowaniem wpisów. Uczę odpowiednich sformułowań, a każdy loguje się pod znanym mi imieniem i szkolnym adresem mailowym by od razu ukrócić wszelkie niepożądane komentarzowe wybryki.

Ostatnio połączyłam wypowiedź ustną z pisemną, zadając pytanie na Flipgrid.com i prosząc uczniów by wideo klip wstawili na bloga. Proste – klikamy w kod „embed” i kopiuj-wklej, prawda? Na 24 uczniów tylko jednej się to udało za pierwszym razem (czyli piętnastu próbach – coś kod Flipgrid szwankuje chyba z Blogger-em).  A jak podeszli do problemu inni? Po pierwszej próbie zrezygnowała większość. Czy w życiu też tak podchodzą do problemów? Wywołała się z tego powodu ciekawa dyskusja o rozwiązywaniu problemów. Kilka dni później wklejonych klipów było więcej.

 

Punkt 2. Jaką wiedzę i umiejętności zdobędą uczniowie i jak będę je mierzyć ?

Zadanie musi być ułożone tak, by bezpośrednio łączyć się ze zdobywaniem doświadczenia, odpowiedzią na podstawowe pytania i osiągnięciem pożądanych wyników.

Myślę, że zadanie typu opracowanie książki czy jej rozdziału na blogu klasowym daje kilka korzyści: moi uczniowie bardziej starają się, sprawdzają gramatyczność wypowiedzi, pytają kilka razy czy tak napisać czy inaczej. Zależy im na pozytywnych komentarzach (w sensie reakcji, nie tylko lajka „good job!”). A przez to dają przykład innym, bo mając przykład następni starają się przynajmniej im dorównać.

Jak oceniam  umiejętność „blogowania”? Oceniam umiejętność pisania, użycia języka przekazującego treść, umiejętność analizy, jeśli takie było zadanie. Jak wygląda blog to dla mnie akurat sprawa drugorzędna, aczkolwiek w poprzednich latach, gdy na liście umiejętności znajdowała się umiejętność korzystania z i tworzenia mediów, ocenialiśmy blogi pod kątem wyglądu estetycznego, zastosowania linków, wklejenia wideo czy odpowiednich zdjęć ilustrujących daną opinię czy wypowiedź. Zależy więc to od zadania, przedmiotu, nauczyciela, czy grupy nauczycieli uczącej tego samego przedmiotu.

 

Punkt 6.  Czy jest opcja podzielenia się swą wiedzą  z innymi i otrzymania „feedback” czyli informacji zwrotnej?

Możliwość podzielenia się wiedzą i nauką tworzy autentyczną „widownię” czyli odbiorcę tej wiedzy, a zatem powód do uczenia się i tworzenia dla kogoś konkretnego. Podnosi to jakość pracy i może wzbudzić większą motywację uczniów, świadomych, że ktoś obejrzy ich pracę.

Jak najbardziej! Moi uczniowie „blogują” by nawzajem się uczyć od siebie, by poznać swoje opinie, których czasem nie zdążyli wypowiedzieć na lekcji, lub może nie potrafili szybko sklecić, woleli pomyśleć, dokładniej ją sformułować. Komentują wypowiedzi rówieśników, a czasem spierają się już od progu klasy bo ktoś komuś coś napisał wieczorem i od rana toczy się dyskusja.

Nieraz przy okazji jakiejś wymiany doświadczeń z innymi nauczycielami (najczęściej podczas konferencji w regionie) wymieniamy również linki do blogów i komentarze przychodzą z innych krańców świata. Nie zapomnę nigdy tego pierwszego razu: uczeń wpadł do klasy na lekcję tak podekscytowany komentarzem od kogoś zupełnie nieznajomego, że wielki dryblas skakał z radości jak przedszkolak na wieść o wycieczce do zoo.

Łączność ze światem nawiązana!