Zapisałam się właśnie na kurs online „Rethinking Schools” w Global Online Academy, na którym uczę się w jaki sposób można przekształcić dzisiejsze szkoły by naprawdę służyły potrzebom edukacji społeczeństwa w 21 wieku. Na kursie omawiamy wiele tematów, ale najważniejsza dla mnie jest komunikacja z wieloma nauczycielami z 9 krajów, z 49 szkół wszelakiego rodzaju.

Rozpoczęłam fascynującą konwersację z nauczycielem w „Szkole bez granic” – szkole w której uczniowie i nauczyciele przemieszczają się z państwa do państwa, ucząc się kultur wschodu i zachodu, mieszkając w lepiankach i apartamentowcach. Co to za „Wędrująca szkoła”?

W „Think Global School” uczniowie nie tylko „zwiedzają” świat, ale integrują się z nim, jednocześnie ucząc się ściśle określonych ram programowych kursów takich jak biologia (której uczniowie doświadczają w unikalnym ekosystemie), literatura (którą zgłębiają w mieście autora), czy filozofia (którą omawiają tam, gdzie jej kolebka). W małych klasach, w czterech różnych środowiskach w roku, z najnowocześniejszą technologią i metodyką nauczania, ich nauka nie zna granic, ich umiejętności i pasje mogą rozwinąć skrzydła i wznieść uczniów w najwyższe przestworza wiedzy i rozwoju.

Przez trzy lata grupa 45 uczniów i 11 nauczycieli przemieszcza się przez 12 państw. Ponieważ uczniowie mają bardzo zindywidualizowany system nauczania, dostają się na Harvard, Oxford, Columbia University, i wiele innych renomowanych uczelni.

Czy jest to elitarna szkoła? Skoro rok w niej kosztuje 79,000$ to pewnie nie każdego na to stać. Niemniej jednak kalkulator na stronie szkoły pokazuje, że wcale nie musi tyle kosztować, gdyż szkoła oferuje pomoc finansową i dotacje.

Najważniejszym kryterium jest profil ucznia – czy jest to uczeń otwarty na świat, zadający mnóstwo pytań, szukający wyzwań i chętny do prób by im sprostać. Szkoła funkcjonuje na podstawie innowacyjnego programu „Changemaker Curriculum” nastawionego na kształcenie młodego człowieka jako lidera do wdrażania potrzebnych zmian by wciąż ewoluujący świat był coraz lepszy dla wszystkich, nie tylko ludzi ale i dla środowiska.

Program „Changemaker Curriculum” koncentruje się na opanowaniu umiejętności i koncepcji zamiast pamięciowego zapisu faktów. Poziom mistrzostwa podzielony jest na trzy etapy: Czeladnik (pamięta i rozumie), Specjalista (umie analizować, oceniać i zastosować) oraz Mistrz (umie tworzyć nowe pomysły oraz uczyć innych). W THINK Global School uczniowie zdobywają poziom Specjalista lub nawet Mistrz w kilku dyscyplinach akademickich, w tym z matematyki, przedmiotów ścisłych, języka angielskiego i literatury, nauk społecznych, języków obcych, sztuki, wychowania fizycznego i nauce o zdrowiu. Natomiast stopień Mistrza osiągają w wybranych przez siebie dyscyplinach, tych, które ich najbardziej pasjonują, być może prowadząc ich do kariery w przyszłości.

Program kształci uczniów chętnych do nauki przez całe życie, tzw. „self-starter” czyli ktoś, kto z wewnętrznej potrzeby zabiera się za nauczenie się czegoś nowego „bo chce” – bo czuje, że jest mu to potrzebne.
Najważniejsza dla mnie informacja to misja innowacji i kształcenia liderów z umiejętnościami przeprowadzania zmian potrzebnych w świecie by czynić go jeszcze lepszym. A to dla mnie miód na serce, gdyż w takiej szkole pracuję i tak staram się kształcić moich podopiecznych.

Zastanawiam się, czy taką szkołę można by w Polsce założyć, takie „wędrujące liceum” z misją podobną do „Szkoły bez Granic.” Nawet jeśli uczniowie przemieszczali się tylko po Europie mieliby wspaniałą lekcję kultur, obyczajów, języka na co dzień, problemów z którymi borykają się ludzie, i okazji do pomyślenia o tym jak rozwiązać te problemy.

Wprawdzie „zielona szkoła” to podobny koncept, niemniej jednak wyjazd na tydzień-dwa a wyjazd na rok z przemieszczaniem się co kilka miesięcy to spora różnica. „Wędrujące liceum” musiało by sprostać niesamowitym wyzwaniom, ale śmiem twierdzić, że na pewno udałoby się takie przedsięwzięcie zrealizować przy współpracy kilku pasjonatów edukacji, a takich w Polsce jest coraz więcej.