Żyjemy czasem w pośpiechu, praca-dom-praca-dom, i nieraz nie zastanawiamy się nawet jak dają sobie radę inni. Czy mają dach nad głową? Czy mają co jeść? Szczególnie narażone na takie problemy są dzieci, gdy dorośli nie radzą sobie z własnym życiem i zostawiają je same sobie.

Problem istnieje w każdym niemal zakątku świata. Mieszkam w kraju o wielkiej populacji, dzieci poniżej 18 roku życia jest grubo ponad 80 milionów, z czego ponad 4 miliony dzieci zaniedbanych, dzieci żyjących głównie na ulicy. W samej Dżakarcie jest ich ponad 7 tysięcy. Co robić? Jak im pomóc?

Nasza szkoła prowadzi wiele akcji różnorakiej pomocy, i właśnie uczestniczyłam w takiej wyprawie do fundacji KDM  – Kampus Diakoneia Modern – która od 45 lat dosłownie zdejmuje dzieci z ulicy, a poprzez swoją działalność pomaga dzieciom znaleźć sens dalszego życia, wyszukuje w nich talent i kreatywność, pomaga zdobyć fach i co za tym idzie, niezależność.

Oto relacja zdjęciowa z wyprawy do KDM w ramach niesienia pomocy i zapoznania się z działalnością organizacji. Jedna z naszych uczennic, jak się dowiedziałam na wycieczce,  już pół roku odwiedza tę placówkę pomagając w najmłodszych klasach. Inni dopiero się o niej dowiedzieli.

Szkoła działająca przy KDM to szkoła głównie artystyczna, choć uczniowie uczą się również gotowania i innych zawodów. Dzieci są w wieku od 4 do 17 lat, a te które naprawdę nie mają się podziać mieszkają w kilku sypialniach na terenie szkoły.

Jest kilka klas dla najmłodszych uczniów, w różnym stanie.

Natomiast pracownia artystyczna to zaadaptowany barak z kilkoma kondygnacjami.

Starsi uczniowie, 14-16 letni, ze starych butelek robią szklanki, wazony, czarki i świeczniki.

A co my robiliśmy? Jak my im dziś pomagaliśmy?

QUILLING. Wygląda świetnie, i wcale nietrudne, prawda? Ależ to żmudna robota! I to bez żadnych narzędzi, po prostu, w palcach kręciliśmy te papierki. Dopiero jak się zacznie i posiedzi kilka godzin kręcąc te zwoje człowiek docenia swoją własną „ciężką” pracę 😉 Ręce mi zdrętwiały po kilku godzinach, a stawy bolały do wieczora. 😉

Szkoła uczy dzieci różnych form artystycznych, a ich prace są wystawiane na aukcjach i kiermaszach – zbierają fundusze na farby i inne materiały. Nasze też sprzedadzą.

Nasi uczniowie kilkakrotnie odwiedzali tę fundację, pomagali malować ściany budynków, oraz murale w ich jadalni i w świetlicy na dworze. Pomagali też na lekcjach w młodszych klasach. Dołożyli maleńką cegiełkę do procesu budowy nowego życia dla dziecka zdjętego z ulicy.

Taka współpraca szkoły z fundacją pomagającą innym wiele zmienia w życiu nastolatka, którzy na ten dzień odłożyli swoje telefony i gry.

Misja naszej szkoły to „Być najlepszym dla świata” – a to również znaczy być najlepszym dla ludzi. Pomagając innym w wieloraki sposób stajemy się też lepsi, bogatsi o doświadczenia, przyjaźń i wdzięczność. Dlatego w naszej szkole wszyscy uczniowie partycypują w takich zajęciach, nie tylko zapaleńcy w klubach poza szkolnych.

Cała szkoła uczy ucznia, nie tylko na lekcjach w klasie, a misja szkoły kształtuje postawę ucznia, w przyszłości dorosłego człowieka.